Lampa Aladyna ;)

Data Wtorek, 24 sierpnia 2010, 10:01

Jakiś czas temu wszedłem w posiadanie zaczarowanej lamy Aladyna. Nie, to ni mój zakup, a prezent od takiej jędzy i czarownicy (wybacz Ewka ;) ) z Londynu. Pewnie zadławiła tam jakiegoś Araba, który był w posiadaniu tego cacka i mi sprezentowała. No, to teraz spełniam wasze wszystkie życzenia, ale tylko jedno. I nie wyskakiwać mi tu z jakimiś banałami typu "chciałbym mieć interes do samej ziemi", bo takie rzeczy to się załatwia konwencjonalnymi środkami, a nie dżinnem. Jak nie wiecie jak to zrobić, to się zgłoście po poradę do mnie, a nie czytajcie tych głupich e-mail, których autorzy oferują wydłużenie tegoż. Aaa, nici też z klątw, uroków i innego tego typu badziewia, chociaż sam chętnie rzuciłbym na kogoś moją ulubioną, tzn. "żeby cię obesrało" i zobaczył jak działa :D
Tylko dobre i szlachetne życzenia spełnia :)

Lampa Aladyna

Rzeki - Turbacz

Data Wtorek, 24 sierpnia 2010, 09:56

Wreszcie się jakoś pozbierałem po ciężkim czasie i ruszyłem rowerkiem w trasę. W niedzielę pogoda była cudna, żadne prognozy nie zapowiadały burz, więc można było zaplanować sobie jakąś fajną trasę. Chociaż niby upalnie nie było, ale jednak gorąco a ja po długiej przerwie i nieprzygotowany, to podjazd należało zaplanować w jakimś raczej zacienionym miejscu. Wybór padł na Gorce, w których jeszcze w tym roku nie byłem i szlak z Rzek - przysiołka Lubomierza - na polanę Jaworzyna Kamienicka i dalej Turbacz. Miałem już okazję 2 razy tamtędy jechać, ale jeszcze nie miałem okazji o tej trasce pisać, co czynię teraz. Najpierw z drogi Zabrzeż - Mszana Dolna trzeba przed przełęczą Przysłop skręcić sobie w lewo i dojechać na parking i pole biwakowe na polanie Trusiówka. Tam spokojnie można zostawić auto (oj, pierwszy raz miałem tutaj problem z zaparkowaniem, na obydwu parkingach aut multum, trzeba było stanąć przy drodze) i dalej ruszyć w trasę na dwóch kółkach.

Czytaj dalej...

Wcześniejsze Wcześniejsze wpisy