Po weekendzie
No, to kolejny długi weekend za nami. Dla mnie niestety niecały
wolny - piątek i sobota arbeit Ale ogólnie nie można narzekać. Ci
co mieli wolne i gdziekolwiek wyjechali to trafili z pogodą
idealnie. Tak jak Jędza - całe 4 dni nad jeziorem, nieźle się
pewnie przysmażyła
Kurde, dla mnie najgorszy to był czwartek.
Złapałem doła. Ech ... 
Ale dzisiaj to przynajmniej był czad. 0 11 rowerek i w trasę:
N.S. - Rytro - Mała Roztoka - Przeł. Żłobki - Przehyba - Gołkowice
- N.S. Całość w 5h z 30 min. przerwy na Przehybie. Miałem niby z
Przechyby jechać jeszcze na Obidzę i stamtąd do Jazowska ale dałem
sobie spokój. Za gorąco. I dobrze chyba zrobiłem bo do domu
strasznie zmasakrowany przyjechałem. Oczywiście potem zasłużona
drzemka 
A jutro arbeit 















Bliskie sercu
Śledzone blogi










