Niezła gleba
No, po 2 tygodniach przerwy ponownie zaprzyjaźniłem się z 2 pedałami
Tym razem zapakowałem
rower do łupinki i podwiozłem się do Wierchomli. A tutaj już wyruszyłem zielonym szlakiem rowerowym
do "Bacówki nad Wierchomlą" i dalej na Runek i Halę Łabowską. Tutaj odpoczynek , a potem powrót
żółtym szlakiem pieszym w kierunku Łomnicy, ale odbiłem żółtym szlakiem narciarskim do doliny
potoku Potasznia, żeby nie trzeba było zbyt dużo się wracać.
I na tym żółtym szlaku było bliskie spotkanie III stopnia z glebą. Posuwałem sobie odważnie stromą ścieżką, ale pojawiła się wyrwa, a ja poleciałem na szczupaka. Oj, lądowanie było niebezpieczne. Można było sobie kark skręcić. Ale na szczęście nic mi się nie stało. Opatrzność nade mną czuwa. Ale z drugiej strony i tak pewnie nikt za mną nie płakałby.
Poniżej mapka z trasą.
















Bliskie sercu
Śledzone blogi











