Szczawnica - Przehyba

Data Niedziela, 02 lipca 2006, 22:19

No i znowu wpis o przebytej trasie na 2 pedałach. Od tego zaczęły się wpisy, ostatnio też był, więc to chyba stanie się standardem i będą relacje z coniedzielnych wypraw. Wraz z dokumentacją :) Szkoda, że dopiero teraz, jak to już 4 sezon ostrej jazdy.

Dzisiaj trochę słabiej, bo późno sobie wstałem. No i dojazd trochę dłuższy, bo dzisiaj startowałem ze Szczawnicy na Przehybę. Wreszcie ze Szczawnicy, bo ileż razy można podjeżdżać z Gabonia, Obidzy czy Rytra?

Aaa, już nieraz miałem o tym wspomnieć - jakby ktoś chciał to sprzedam patent na zapakowanie roweru do Seicento :)

Jak już wspomniałem start dzisiaj ze Szczawnicy, a dokładnie z Sewerynówki czarnym szlakiem rowerowym. Zaraz przy kaplicy na Sewerynówce rozjazd szlaku na 2 opcje: łatwiejsza ale dłuższa doliną Sopotnickiego Potoku i trudniejsza doliną Jastrzębiego Potoku. Miałem gdzieś tłuc się 5 km dłuższą trasą, więc wybrałem trudniejszy wariant. Wcale nie było tak źle. Nawet błota szczególnego nie było po ostatnich opadach, tylko woda spływała drogą. Trasa w miarę, tylko podjazd pod Czeremchę sprawił trochę trudności, ale jak już się przebrnęło tą trudność, to już leciutko do Przehyby. Oczywiście mały odpoczynek i powrót trochę inaczej. Z Przehyby do Skały Św. Kingi, na siodełko między Skałką a Jasiennikiem i zjazd trawersem na Polanę Herślową i dalej na Przełęcz Przysłop. A stąd w dół do doliny Sopotnickiego Potoku no i do Sewerynówki. I tyle.

Poniżej mapka.

Mapka

Poprzedni Poprzedni wpis   Nastepny wpis Następny

Komentarze do notki Szczawnica - Przehyba

  1. 1.
    psik powiedział(a):

    Czy na Przehybie jest obiekt z nadajnikiami radiowymi i tak dalej? Taka wysoka metalowa wierza?

  1. 2.
    floorek powiedział(a):

    Dokładnie, od kilku lat tak super wysoka. Ach, wyszedłbym sobie kiedyś na nią ;)

  1. 3.
    psik powiedział(a):

    Spędziłam kiedyś kilka dni wakacyjnych, mieszkając w tym domku- obiekcie, znajdującym się na terenie wierzy. Włazilam na tego metalowego potworka :) Ale z tego co mi wiadomo, niestety domek jest już "zmaknięty" na możliwość wczasowania dla pracowników... :( W sumie, to nawet nie wiem, czy ten domek jeszcze istnieje... Oj ale tam jest łłłaaadny las...
    A mogę zapytać czy nie masz może np. telefonu z aparatem, żebyś mógł zrobić kilka fotek tego obiektu, wierzy, kiedy sobie jeździsz rowerem? Tak z oddali, bo pewnie teren jest ogrodzony... Jeśli nie masz możliwości to trudno, tak tylko pytam bo chciałabym sobie przypomnieć jak wyglądało to wszystko, bo wspomnienia już za mgłą mam.
    A w sumie to byłam tam dwa razy, bo jeszcze jak wczasowaliśmy nad soliną (na górze, też z przekaźnikiem-wierzą ;) ), to pojechaliśmy w odwiedziny na Przehybe ;)
    Kurcze ależ mnie teraz na wspomnienia wzięło. Dzięki za tą notkę, mam o czym myśleć i marzyć sobie :)

  1. 4.
    floorek powiedział(a):

    Tutaj jest piekne zdjęcie:
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e7/Przehyba.jpg

  1. 5.
    psik powiedział(a):

    Dziękuje :)

Podgląd komentarza na żywo:

Dodaj komentarz:

Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.