Benek
Miałem okazję pobawić się dość fajnym notebookiem
BenQ Joybook R53EG. Dostała go moja bratanica jako "pomoc
naukową" na studia, które zaczyna jesienią (no tak, człowiek już
stary jest, bratanica na studiach). Jako, że produkt ten był
zakupiony bez zainstalowanej windy, więc dobry wujek musiał zająć
się tymże, jako czynnością dla niektórych bliską magii
Ponieważ
ja jestem bardzo dobrym wujkiem, więc poświęciłem się i jak to
zazwyczaj robię dla znajomych obrobiłem kompa tak, żeby właściciel
już nic nie musiał robić, a komp śpiewał, tańczył i grał
A przy
okazji pobawiłem się nim troszkę, a co? ;P
Ogólnie sprzęcik po pobieżnych oględzinach sprawia fajne
wrażenie. Zobaczymy jaki będzie w "praniu". Oczywiście polecił go,
mając zadane widełki cenowe "ojciec chrzestny" moich kompów, czyli
Luki, który jeszcze nigdy nie zawiódł i ze sprzętem nigdy nie
miałem problemów. Spodobała mi się matryca WXGA (16:10), dla mnie
bomba, prawie jak w kinie
Bardzo fajnie, że sprzęcik ma grafikę
z własną pamięcią, a nie "kradnie" RAM-u.
I tak teraz się zastanawiam, czy w planowanym na przyszły rok zakupie nowego kompa nie zrezygnować z desktopa, a zakupić notebooka? Jeszcze sporo czasu, ale mam coraz większą ochotę.
Kategoria:















Bliskie sercu
Śledzone blogi












