Mecz
Właśnie wróciłem z kolejnej potyczki na boisku piłkarskim naszej ekipy z zaprzyjaźnionymi firmami. Tym razem na mniejszym boisku i 2 połowy po 30 minut ale też był wyczerpujący. Po meczu jak zwykle imprezka, tym razem z przepyszną sarniną, zakrapiana mocnymi alkoholami. Ja tym razem wyłączyłem się z popijawy i specjalnie pojechałem łupinką. Wolałem nie pić, bo dzisiaj to zaprułbym się pewnie na amen. A sytuacja tego niewarta, więc po co?
Poniżej 2 fotki z meczu 


Kategoria:















Bliskie sercu
Śledzone blogi











