Pan kotek jest chory
No to nieźle się załatwiłem. Czuję się jakbym miał wodogłowie, z nosa cieknie jak z kranu, gardziołko piecze czyli po prostu jestem przeziębiony na maksa. A wszystko przez piątkową przedpołudniowa ulewę i organizację stoiska firmy na wystawie. Zamiast spokojnie przeczekać ulewę to jak kretyn robiłem swoje, bo wiadomo czasu mało. No i przemoczyło mnie do suchej nitki. Coś moja przezorność była uśpiona i nie wziąłem z domu ciuchów na przebranie. No to te przemoczone wysychały na mnie. To teraz mam za swoją głupotę
Zaraz jadę po następną paczkę chusteczek.
Pan kotek potrzebuje czułej opieki 
Kategoria:
















Bliskie sercu
Śledzone blogi












Poniedziałek, 11 września 2006 o 21:15
Wygrzej sie i mleko z miodem, czosnek i dawka uderzeniowa rutinoskorbinu.