13 – dobrze, że nie piątek

Data Środa, 13 września 2006, 10:30

Nie jestem przesądny, ale jak tu nie wierzyć w magię liczb. Dzisiaj 13 dzień miesiąca i od samego rana jaja się dzieją, jakby ktoś urok rzucił. Pierwsze to złapałem w drodze do pracy kapcia. No to trzeba było zmienić koło na zapasowe. Żaden problem, bo zawsze czeka w bagażniku. Tylko oczywiście przy kole od wiosny nikt nie grzebał, albo jakiś wariat dokręcił śruby tak na chama, więc jaja z odkręceniem totalne. Oczywiście klucz w podstawowym zestawie ratunkowym, to też jest potężny. Dobrze, że miałem młotek, to było czym walnąć. A i ja słabiutki przy okazji przeziębienia. W zapasówce ciśnienie też było „potężne”, ale jakoś dojechałem na stację żeby dopompować. Jakby było mało tego, to oczywiście musiałem się uderzyć w czoło klapą bagażnika przy zamykaniu. Oczywiście fontanna krwi. Dobrze, że rana niewielka i nie trzeba szyć, ale guz jest niezły.

To już koniec na dzisiaj, czy lepiej nigdzie się nie ruszać i przespać dzisiejszy dzień?

Poprzedni Poprzedni wpis   Nastepny wpis Następny

Komentarze do notki 13 – dobrze, że nie piątek

  1. 1.
    me. powiedział(a):

    Skreśl totka.

  1. 2.
    floorek powiedział(a):

    No dobra myśl. Trafienie w totka mogłoby być jakąś formą rekompensata. A grubszą kasiorką nie wzgardziłbym, bo zapotrzebowanie zawsze jest :)

Podgląd komentarza na żywo:

Dodaj komentarz:

Treść komentarza (formatowanie za pomocą Markdown).