W pracy, ale imprezowo
Ten weekend niestety znowu w pracy, ale rozrywkowo. Mieliśmy firmowe spotkanie z kontrahentami w Karczmie Regionalnej w Krynicy – Czarnym Potoku. Oczywiście nie tylko samą imprezą człowiek żyje, więc zabraliśmy naszych przyjaciół kolejką gondolową na Jaworzynę Krynicką na podziwianie wspaniałych widoków, bo pogoda była cudna. Na górze uraczyliśmy ich słynną łącką śliwowicą. Niektórym łzy stawały w oczach 
A po zjeździe już impreza w karczmie na 90 osób przy regionalnych specjałach: golonka, żeberka, skrzydełka w miodzie, boczek zapiekany, kaszanka wiejska, pierogi regionalne, kaszanka itp. A na deser szarlotka na gorąco. Mniam :) No i oczywiście wszystko ostro zakrapiane wódzią. Ja oszczędnie gdyż przeziębiony jestem jeszcze i coś mnie wódzia odrzucała, a po drugie rano trzeba było jechać. No i jeszcze przecież za fotoreportera robiłem
a jak już goście byli na humorze to zaczęło się karaoke, a tu już ubaw był po pachy. Można by wypromować kilka talentów
No, ja wymęczony poszedłem spać gdzieś koło 2.30 a niektórzy poszaleli jeszcze do 4 nad ranem. Mają zdrowie.
A rano ciekawy widok w sąsiednim łóżku. Dwóch gości w objęciach
Oj, szkoda, że nie zrobiłem zdjęcia, bo miałbym ich czym szantażować, albo na JoeMonster zapodałbym 
A poniżej kilka fotek z Jaworzyny Krynickiej




Kategoria:














Bliskie sercu
Śledzone blogi












