Codzienność

Data Wtorek, 21 listopada 2006, 11:15

Trzeba nadrobić zaległości i napisać, co tam u mnie ostatnio działo się nudnego i nieciekawego ;)

W sobotę cholera miałem trochę przedłużony pobyt w pracy, aż do 16.00, bo przyjechali goście pogrzebać coś jeszcze przy CDN-ie i ktoś musiał zostać, żeby ich przypilnować, co by nic nie pokradli ;) wypuścić i potem zamknąć firmę, a w razie problemów dopomóc. Ale przyjechałem sobie do firmy coś koło 11.00, tak więc przynajmniej dobrze się wyspałem.

W niedzielę mogłem spokojnie wskoczyć na rowerek i pojechać gdzieś, bo nie było żadnego opadu i temperatura dość znośna, w okolicach 10°C, ale jakoś nie miałem ochoty. Dopiero wieczorkiem wziąłem młodego i pojechałem na basen. Program standardowy. Ale dawno tak łatwo nie zrobiłem obowiązkowego 50 m pod wodą. Nie, nie, na więcej na razie nie ma szans. Nie wiadomo jak na człowieku odbija się taki dłuższy brak dopływu tlenu. Jeszcze zacznę mieć jakieś wizje i co?

No a w poniedziałek odwiedziny u Kejti. Już otwarła oczka i próbuje powoli chodzić, a nie pełzać. No cudne maleństwo po prostu.

Poprzedni Poprzedni wpis   Nastepny wpis Następny

Komentarze do notki Codzienność

Podgląd komentarza na żywo:

Dodaj komentarz:

Treść komentarza (formatowanie za pomocą Markdown).