Wojna na szlaku

Data Wtorek, 21 listopada 2006, 09:40

Trochę już nieświeże, ale temat dość ważny, a ja ostatnio jakoś nie miałem energii żeby cokolwiek pisać. Ale do rzeczy. Kolejny raz w Wybiórczej albo jak kto woli Głosie Tel Awiwu :) pojawił się artykuł "Wojna na szlaku" na temat problemów związanych z crossowcami na beskidzkich szlakach. Lektura ciekawa, bo są wypowiedzi ludzi z obydwu stron. Warto zajrzeć oczywiście na dyskusję na forum, gdzie dominują oczywiście przeciwnicy tych buraków na motorach.

Sam jako człowiek dość tolerancyjny nie potrafię zdzierżyć matołów poruszających się na motorach po szlakach turystycznych. Już sam fakt pojawienia się takiego osobnika na szlaku powinien być traktowany jako narażenie na śmierć lub uszczerbek na zdrowiu pieszych, a nie jako samo naruszenie zakazu wjazdu do lasu. Ja sam poruszam się po górach na rowerze i staram się poruszać tylko po szlakach rowerowych, jeśli mam już jechać pieszym szukam alternatywy w postaci leśnej drogi służącej do zwózki drewna. A jeśli chodzi o park narodowy, to już nie ma dyskusji. Tylko i wyłącznie według wyznaczonych szlaków. Niestety crossowcy to w większości ludzie, dla których jedyna zasada to brak zasad. Tym kierują się niestety w życiu i przenoszą te wulgarne zasady wszędzie gdzie się da. Dlatego należy grać według ich reguł. Tak jak przedstawił to jeden z forumowiczów:

Dziadek w lesie lat temu 63 niemieckich motocyklistów zdejmował ładnie. Drutu wystarczy solidnego, ale cienkiego pociągnąć na wysokości szyi. A potem motocykl panie do krzaków zaciągnąć, a wermachtowca, znaczy się, motocyklistę, do dziury. Zdrówko.

Chyba nie ma innej możliwości. Jeśli oni nie szanują nas, to dlaczego my mamy ich szanować?

Jeśli rzeczywiście jest to coraz liczniej uprawiana zabawa, to niestety panowie na motocyklach muszą się zorganizować i napierać na stworzenie torów czy szlaków dla nich. Ale niestety muszą zrozumieć, że nie mogą na to liczyć w dużych obszarach leśnych, zwłaszcza chronionych. Tam hałas robi wiele szkody.

Poprzedni Poprzedni wpis   Nastepny wpis Następny

Komentarze do notki Wojna na szlaku

  1. 1.
    Mouser powiedział(a):

    O tym, że ich kolega niedawno wpadł na leżącą na drodze kłodę drewna. Kłoda leżała tak, jakby ktoś zostawił ją tam celowo. Chłopak wyleciał łukiem z maszyny, skończyło się na łokciu wyrwanym ze stawu.O balach rozrzucanych na szlakach, o wilczych dołach kopanych na motocyklowych trasach.

    Szczerze to sam bym im groby wykopał, byle by w nie wpadli. Gdybym tam mieszkał też bym rozwieszał drut kolczasty. I szczerze mówiąc nie miałbym wogle wyrzutów sumienia. Skurwysyny jedne. Nienawidze takich ludzi, myślą, że wszystko im wolno, że las to też ich własność. A chuja, las to własność zwierząt i ich dom, czy Wam kurwa ktoś do domu wjeżdża i hałasuje motocyklem?

    Nie wierze, że Ci co są tam opisani są inni od tych „chłopaków z wioski”. Skoro ludzie chcą się ich pozbyć, to powinni zrozumieć, że to miejsce nie jest dla nich. Skoro są tacy kasiaści to niech se sami zbudują park crossowy.

    Najgorsze jest to, że nikt z tym nic nie robi.

  1. 2.
    Jajcuś powiedział(a):

    Jest zakaz wjeżdżania do lasu, policja nic nie robi, to nie dziwne, że dochodzi do swego rodzaju samosądów… Nie może jest tak, że jest prawo, słuszne prawo, ale nikt go nie egzekwuje, bo jeszcze łamiącym by się krzywda stała…
    Inna sprawa, że w wielu miejscach konno też nie wpuszczają do lasu, czasem bez podania wyraźnego powodu (tam gdzie to nikomu nie przeszkadza)... i te zakazy, o ile się orientuję, są skuteczniej egzekwowane… Widać jeźdźcy leśnikom i policji są mniej straszni.

  1. 3.
    jacenty powiedział(a):

    cześć

  1. 4.
    krosowiec powiedział(a):

    No panowie niewiem czy wiecie ale to co piszecie o rozciaganiu drutu jest karalne wiec moze dajcie sobie troche na luz

  1. 5.
    floorek powiedział(a):

    A jazda motorem po szlakach pieszych to już nie jest zabroniona? To już podpada pod stworzenie zagrożenia zdrowia i życia. A rozciągnięcie linki? Dobry prawnik może podciągnąć pod próbę zatrzymania łamiącego przepisy lub nawet obronę konieczną.

  1. 6.
    krosowiec powiedział(a):

    no to to juz paranoja,czy wedlug ciebie odpowiednia kara za wjazd do lasu na motocyklu jest smierc ?

  1. 7.
    floorek powiedział(a):

    Tu nie chodzi o sam wjazd do lasu, tylko jeżdżenie po szlakach pieszych i stwarzanie zagrożenia dla ludzi. Jeździj sobie motorem w mieście po chodniku, to to samo. Zresztą był już wypadek śmiertelny, potrącony turysta zginął. A ile jest takich przypadków, że pieszy musi zwiewać ze szlaku, bo jedzie szaleniec na motorze i wszystkich ma w dupie.

  1. 8.
    krosowiec powiedział(a):

    Zgadzam sie ze jazda motocyklem po lesie a zwlaszcza po szlakach turystycznych jest niezgodna z prawem i w wykonaniu niektorych debili niebezpieczna ale przeciaganie drutow to proba zabojstwa,ludzie nie popadajmy w paranoje !!!

  1. 9.
    floorek powiedział(a):

    Tak samo próbą zabójstwa jest jazda motocyklem po szlaku pieszym. A to rozciąganie linki to oczywiście przerysowany przykład reakcji na takie, a nie inne zachowanie niektórych motocyklistów, no bo do rozumu to im raczej nie przemówisz.

  1. 10.
    krosowiec powiedział(a):

    Mysle ze niewierzyszw to co piszesz,zaden motocyklista nie wjezdza do lasu zeby kogos zabic.a rozciaganie linki to wcale nie jest przerysowany przyklad(widzialem twarz mojego kolegi ktory trafil na taki drut,mial duuuzo szczescia ze nie byl zawieszony nizej o ok 10 cm bo wtedy trafil by mu na szyje).I prosze nie wrzucaj wszystkich motocyklistow do jednego wora z napisem-chamy,bandyci…

  1. 11.
    floorek powiedział(a):

    Każdy motocyklista na szlaku pieszym jest potencjalnym zabójcą. Może tak nie myśli, ale nie wiem czy on wogóle myśli.

  1. 12.
    krosowiec powiedział(a):

    kazdy prowadzacy jakikolwiek pojazd gdziekolwiek jest potecjalnym zabojca,oni tez napewno niemysla-zabic ich wszystkich

  1. 13.
    lysy - przyszły coross-owiec powiedział(a):

    Ludzie, czemu nie myslicie, nie wszyscy motocykliści to zabójcy, czy samobójcy. W niedlugim czasie zamierzam kupić motocykl, a dokładniej crossa i niby gdzie mam nim jeździć??? po asfalcie, po chodniku, a może po ścieżkach rowerowych, w końcu nie po to został stworzony – PRAWDA??? czekam na propozycje!!! Dobrze że mieszkam na wsi, to nie muszę się przejmować takimi rzeczami, poprostu jadę tam gdzie mie się podoba. Chociaż ostatnio policja w połączeniu z mieszkańcami robi nagonki na crossowców, oczywiście nie nie jest to moja zasługa (bo jeszcze nie mam crossa) ale jednej takiej grupki (około 10szt). Jeżeli jesteście tacy mądrzy i nie pozwalacie jeździć, a nawet rozwieszacie druty w lesie to zaproponujcie jakieś rozwiązanie. Zależy mi tutaj szczególnie na odpowiedzi osób które czekają na śmierć takiego motocyklisty jak ja.

  1. 14.
    lysy - przyszły coross-owiec powiedział(a):

    dodam jeszcze że nie wszysy motocykliści to bezmyślni debile, ja np. skończyłem licencjat i obecnie kończe magistra informatyki na AE w Krakowie. Motocykle zawsze mi się podobały i będą podobać i nic tego nie zmieni. kropka!!! ALEŻ SIĘ ZBULWERSOWAŁEM !!!

  1. 15.
    Jan Dzban powiedział(a):

    To co tutaj czytam jest straszne i obrzydliwe, jesteście bandą pedałów i popaprańców. W niedziele na msze do kościoła, a popołudniu „ciekawy” opis w internecie jak odebrać, życie motocykliście.

  1. 16.
    floorek powiedział(a):

    Motocykliście czy durnemu pedałowi, którymi niestety są w większości crossowcy :)

  1. 17.
    Dziad powiedział(a):

    Ty floorek, podaj swój adres…domowy. Mam ochotę na małą debatę z Tobą... za to co tu piszesz,tylko jak już miałeś odwagę napisać coś takiego to miej i odwagę podać Swój adres.

  1. 18.
    floorek powiedział(a):

    Taa, żeby banda wariatów, którzy wyznają kult siły, a nie rozumu nalot mi zrobiła, co? Bo po tym co i mnie też spotkało na szlaku, to tylko to mogę powiedzieć. Jeśli ktoś ma wątpliwości co do wstępu do lasu pojazdami silnikowymi, to odsyłam do "Ustawy o lasach", rozdział 5, artykuł 29.

Podgląd komentarza na żywo:

Dodaj komentarz:

Treść komentarza (formatowanie za pomocą Textile bez obrazków).