Wszyscy piszą o sex-aferze w samogwałcie, a ja sobie napisze o sprawach lokalnych.
Jak podał w piątek 8 grudnia dodatek nowosądecki do „Dziennika Polskiego”, nasz nowo wybrany Prezydent Miasta, niejaki ryszard nowak zaczął kadencję w iście sisiowskim stylu, czyli doszukując się „układu” czy jak kto woli „szarej sieci” i szukając haka na kogo się da. Pierwszą jego decyzją po zaprzysiężeniu było powołanie komisji, która zabezpieczyła twarde dyski komputerów niektórych pracowników Urzędu Miasta, aby zbadać czy nie były używane do celów innych niż służbowe. Sam prezydent zaprzecza jakoby miało to związek z udziałem niektórych urzędników w kampanii wyborczej jego konkurenta Piotra Lachowicza (przegrał 47 głosami – 0,19%), który był Sekretarzem Miasta, więc przecież mógł mieć poparcie ludzi którzy dobrze go znali i cenili, a z którymi współpracował. Ale pan prezydent musi sprawdzić, czy przypadkiem nie działo się to w godzinach pracy. Pan prezydent jest mściwy, musi się odegrać i oczyścić urząd z nielojalnych ludzi. Jakież to prostackie i prymitywne. W stylu SIS i PRL, czyli upolitycznianie wszystkiego. Urzędnik ma być mierny, bierny ale wierny. Ciekawe czy Panie sprzątające ratusz też zlustruje. No cóż, małego człowieka poznasz po jego postępowaniu.
Czytaj dalej...