Psiak(i) 6
Znowu o psiakach. Tym razem już tylko o jednym, bo została już tylko Kejti. Bari już jest gdzie indziej. A Kejti znowu przywitała mnie radośnie. A tym razem to już chyba całkiem zwariowała. Takiego lizanka i całusków to jeszcze nie miałem. To był prawdziwy maraton, aż sama kumpela się normalnie śmiała, że psinka się chyba we mnie zakochała. No i popisywać to też się umie. Nie ma już rodzeństwa, to teraz zaczepia matkę, ale ta widać też na żartach się zna, to jest wesoło :) A najbardziej żal mi jej było jak już wychodziłem. Kejti piszczała, jakby chciała powiedzieć, żebym jeszcze został albo wziął ją ze sobą. Zresztą jak otworzyłem drzwi, to od razu dała susa na klatkę schodową. No uwielbiam tą psinkę 
Poniżej seria najświeższych fotek.






Kategoria:















Bliskie sercu
Śledzone blogi











