Wreszcie weekend
No wreszcie weekend. A tydzień był zakręcony, bo w środę była firmowa impreza z najlepszymi odbiorcami i było przy okazji trochę roboty. A zazwyczaj tak jest, że jak człowiek ma dużo na głowie, to mu dowali się jeszcze drugie tyle. I tak też było u mnie.
A imprezka firmowa ogólnie spoko. W środku tygodnia dzień zamienia się rolami z nocą. A rano do roboty. Chyba niezły dzień był na picie, bo nie pamiętam kiedy ostatnio zdarzyło mi się, żebym na drugi dzień nie miał kaca i żołądek mi nie napierdzielał. Chociaż troszkę się łyknęło, a papierochów też popaliło. Gorzała widać dobra była, a i zakąsić też czym było 
♫ Kult - Inżynierowie z petrobudowy
Kategoria:















Bliskie sercu
Śledzone blogi











