Przy okazji wczorajszych życzeń na dobranoc dla przyjaciółki, zawierających m.in. tekst „... i niech mocno przytuli Ciebie Twoja poduszka ...”, stwierdziła ona, że podusię to mam ja, a ona to ma jasia. Przerzuciło się to też na dzisiejszą rozmowę na GG (no niestety nie posługuje się Jabberem) i stwierdziłem, że to takie niesprawiedliwe. Kobiety mają jasia, a faceci jakąś bezimienną poduszkę. Może powinna mieć ona też jakąś nazwę powiązaną oczywiście z żeńskim imieniem. Może karolinka albo jolka? No to kumpela stwierdziła, że trzeba rozpisać plebiscyt. Pomysł przedni więc do roboty.
Niniejszym ogłaszam plebiscyt na żeńską nazwę dla poduszki, tak jak to ma miejsce w przypadku męskiego jaśka (niby to mała poduszka, ale jednak poduszka). Propozycje można wpisywać w komentarzach przez najbliższe kilka dni, a najciekawsze i najczęściej pojawiające się wezmą później udział a ankiecie. No to zapraszam do zabawy 