Miałem już nie pisać o polityce, ale czytając dzisiaj przy śniadaniu newsy normalnie szlag mnie trafił. Na dzień dobry trzy wspaniałe wiadomości, po których włos jeży się na głowie:
- z kanonu lektur szkolnych wylatują: Gombrowicz, Witkacy, Goethe, Kafka, Conrad, Herling-Grudziński i Dostojewski. Co to kurwa ma być? Wpieprza się najbardziej wartościowe pozycje zmuszające do myślenia. Ale władzy widać to na rękę. Ładuje się za to jakąś katolicko-narodową miernotę. Więcej na ten temat na portalu gazeta.pl.
- do TVP wróciła cenzura jak za PRL. Ale cóż się dziwić. Przecież wiadomo, że IV RP to nic innego jak PRL II. Szczegóły u Łysakowskiego i Brochy.
- no i panowie z CBA też zabawiają się niesmacznie. Sprawa doktora G. funkcjonuje tam pod kryptonimem "Mengele". Normalnie szok.
Na fali ostatniej popularności teletubisiów a zwłaszcza niejakiego Tinky Winky, którego posądza się o to że jest gejem, jednoznacznie chcę te pogłoski zdementować i uciąć wszelkie dyskusje na ten temat. Jak widać na załączonym obrazku ten cały Tinky Winky to ja, a za posądzenie mnie o ciągotki na lewo to można dostać w mordę, więc proszę sobie uważać
Od ostatniego wpisu o mojej ulubionej psince Kejti minęło ponad 4 miesiące i zdążyła ona w tym czasie nieźle podrosnąć. Ale przez ten czas raczej nie zapomniała o mnie, bo znowu tak jak dawniej przy każdej wizycie u kumpeli jestem na powitanie solidnie oblizywany. Zresztą Kejti jak była szalona wcześniej, tak jest szalona i teraz. Ja nawet powiedziałbym, że jej szaleństwo urosło razem z nią.
Totalnie zapomniałem, a przedwczoraj, czyli 27 maja minęło 2 lata od mojej rejestracji na Joggerze, a wczoraj 2 lata od pierwszego wpisu. No szybko ten czas leci. Chociaż tak naprawdę, to mój jog rozwiną się dopiero w lipcu zeszłego roku, a wcześniej wpisy były sporadyczne. Ale fakty są faktami i 2 latka stuknęło
Tym razem opis niedzielnej trasy na rowerze ze startem i metą w Wierchomli Małej, niedaleko stacji narciarskiej. Trasa na jakieś 3h, czyli w sam raz dla osób, które akurat przebywają w Wierchomli i mają ze sobą rower Akurat na czas mojego przejazdu pogoda się trochę załamała i miejscami padał drobny deszcz, ale może to i dobrze, bo się troszkę ochłodziło. Ale do rzeczy.
Tak na chwilę obecną wygląda chłodzenie mojego kompa w pracy. Zastosowanie znalazł tutaj mały wiatrak biurowy. No niestety sytuacja tego wymaga, gdyż nie dość, że ogólnie gorąco, to płyta główna już powoli umiera, coraz większe jaja daje i wszystko grzeje się na maksa. Zresztą płytka już naprawiana była, więc nie ma się czemu dziwić. Tymczasowe rozwiązanie z chłodzeniem daje zamierzony rezultat i pozwoli dociągnąć do zakupu nowej maszynki, a to już prawdopodobnie w tym tygodniu
Wczoraj znowu można było zobaczyć w Nowym Sączu w akcji pociąg retro. Siedziałem sobie w domciu spokojnie i usłyszałem gwizdy lokomotywy. Ponieważ do mostu na Dunajcu mam kawałeczek i miałem akurat do dyspozycji kamerkę, to ekspresowo zjawiłem się na moście, aby uwiecznić przejazd pociągu. Na szczęście zdążyłem po pociąg zatrzymał się jeszcze na przystanku Nowy Sącz – Miasto i udało mi się złapać moment jak pojawia się zza łuku i wjeżdża na most jak i sam przejazd przez most. No atrakcja pierwszej kategorii. W składzie pociągu lokomotywa parowa Ty2-953 (1944 r.), 2 wagony Bh50512922 129-5 (1963 r.) tzw. "ryflaki", wagon Bhux05701 (1939 r.) i wagon pocztowy Gmhx040314 (1930 r.). Więcej szczegółów nie podaję, bo można sobie poczytać na stronie Skansenu taboru kolejowego w Chabówce koło Rabki.
No to wreszcie dzisiaj zaliczyłem skok na bungee. Udało się przy okazji juwenaliów w WSB-NLU w Nowym Sączu, gdzie co roku jest m.in. taka atrakcja. No wiadomo, że to tylko z dźwigu i wysokości 35 m (tak gdzieś 11-12 piętro w bloku), ale na początek wystarczy. Jak będzie kiedyś możliwość, to trzeba spróbować z większej wysokości.
Ale pierwszy raz nie obyło się bez stresu. Wszystko OK do momentu, kiedy nie wyjeżdża się na górę i widzi odpływającą ziemię. A już całkiem człowiek zastanawia się co robi w momencie jak ma skoczyć i czy przypadkiem rozumu mu nie odebrało. Patrzy w dół a tam wszystko takie mniejsze i myśli, o kurcze co ja robię. Jakoś nie dociera do niego że zabezpieczony jest liną, bo w pierwszej fazie przecież w ogóle tego nie odczuwa i najnormalniej w świecie spada. Ale nie można się długo zastanawiać tylko jazda w dół. Czym więcej czasu na zastanowienie tym gorzej. A samo spadanie to już normalnie czad. No i jeszcze potem to bujanie, no po prostu super. Oj, trzeba będzie kiedyś z powtórzyć, może ze skokiem do tyłu. Aa, razem ze mną skakał Firefox i Thunderbird. Na koszulce oczywiście
Niezapominajki są to kwiatki z bajki.
Rosną nad potoczkiem,
patrzą modrym oczkiem.
Gdy przejeżdżasz łódką, śmieją się cichutko
i szepczą Ci skromnie:
- Nie zapomnij o mnie!
Dzisiaj 15 maja – Dzień Polskiej Niezapominajki, taka nasza odpowiedź na kosmopolityczne walentynki. Urocza niezapominajka kojarzy się z życzliwością, dobrem i ciepłem. No to dla wszystkich błękitny uśmiech ode mnie
Wczoraj przy wspaniałej pogodzie wykonałem znowu wspaniałą traskę na rowerku. Tym razem nieco później, no ale czasami są ważniejsze sprawy do załatwienia niż rower. W każdym razie z domu wyjechałem już koło 13, do Rytra i z Małej Roztoki start nastąpił o 13.30 z wysokości około 585 m npm. Najpierw trzeba było się wspinać niebieskim szlakiem rowerowym w kierunku Przełęczy Rozdziela. Początkowo cały czas drogą w Dolinie Małej Roztoki, a po kilku kilometrach szlak zbacza na stok i dalej cały czas drogą stokową aż do Przełęczy Żłobki. Czas na pokonanie tego odcinka – ok. 1h 15 min. Będąc już tym miejscu podjechałem do Przełęczy Obrazek między Wielkim (1172 m npm) i Małym Rogaczem (1162 m npm), a to ze względu na świetne widoki z tamtych rejonów. No i rzeczywiście tak było. Cudowny widok na Tatry i Pieniny, Gorce a w pierwszej kolejności Lubań, a za mgłą majaczyła również Babia Góra.
W piątek miałem okazję być na spotkaniu dystrybutorów firmy Isover, które firma co roku organizuje.
Tym razem zawitaliśmy do Szczyrku, do Hotelu Skaliste. Tam oczywiście szkolenie produktowe, które trzeba jakoś przeżyć. No a po obiadku był czas na atrakcje. Spotkania te zawsze są urozmaicone ciekawymi zabawami a świeżym powietrzu. Dwa lata temu była Olimpiada Isover w Muszynie, rok temu Mundial Isover w Wysowej, a tym razem Isover Eko Grand Prix. Organizatorzy znowu przygotowali się nieźle i kongruencje do rozegrania były czadowe i zabawa przy nich była przednia
Tak, muzyka z tego filmu po prostu zabija. Przypominają się dziecięce lata. A zaczęło się od Antyradia. Któregoś dnia w długi weekend Tomek Kin zaczął w takcie swojej audycji puszczać piosenki z tego filmu. Wymiękłem. Stwierdziłem, że muszę to mieć. A tu w niedzielę taka niespodzianka. Przychodzi kumpel z filmem Akademia Pana Kleksa i prośbą, zęby mu wyciągnąć piosenki z niego dla jego 3-letniego syna. Co to jakaś moda do cholery? No to wczoraj siadłem, zrippowałem ścieżkę dźwiękową i powycinałem piosenki. No cud i miód z benzyną normalnie. Dzisiaj w pracy mają przerąbane, non stop puszczam „Kaczkę dziwaczkę” (hale, dobre, bo na czasie) „Kwokę” i inne cudowne numery, w tym też w wykonaniu Zdziśki Sośnickiej. Mniam
Ponieważ od jakiegoś czasu tworzę sobie motywy z ikonami Tango dla Firefoksa i Thunderbirda, na bazie motywu Mostly Crystal, to podobnie jak w nim dodatkowo zrobiłem ikony dla okien programu. Oczywiście poniżej do pobrania. Dla Windowsa ikonki w formacie ICO, a dla Linuksa w formacie XPM.
Dzisiaj 4 maja, św. Floriana, czyli Dzień Strażaka. O cholera, moje imieniny. No to pijemy
We wszelkich remizach to się musi dzisiaj dziać. Chociaż nie tylko, bo św. Florian to też patron innych zawodów związanych z ogniem m.in. hutników i kominiarzy oraz - i tu uwaga - wymieniany jest jako patron piwowarów. Może nie u nas, ale w Monachium i Bawarii na pewno. Oj, nosząc takie imię chyba muszę bardziej zainteresować się tą sferą
Wczoraj po raz pierwszy od niepamiętanych czasów miałem okazję zawitać w górki pieszo. A to przy okazji spotkania z Lulkiem vel Filkiem, chyba po 2 latach. Też mając wolny długi weekend chciał wpaść do New Sącza i przy okazji lekko gdzieś poczłapać w terenie i łyknąć jakiegoś browarka.
U wielu ludzi pojawił się problem z brakiem wyświetlania motywów w Superkarambie opartych na Pythonie. Wszystkiemu winna chyba aktualizacja Pythona do wersji 2.5 w najnowszej Mandrivie. Sam miałem ten problem ale udało mi się znaleźć rozwiązanie i wszystko hula
Tak, dzisiaj 1 maja i niesamowite zmiany zaszły. Oto Jogger przywitał nas nowym layoutem. W komentarzach widać mieszane uczucia użytkowników, ale ja uważam, że zmiana jest OK. Jest coś świeżego i nowego. Trochę wszystko się pozmieniało i człowiek na początku może się gubić, ale z czasem się przyzwyczai. A kolorystyka? Bardzo fajna Ogólnie dla zespołu tworzącego duży +, a głównie dla Riddle'a.
O dziwnej „egzotycznej” chorobie byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego już chyba wszystko powiedziano. Ale z tego co ja gdzieś usłyszałem, to wcale nie zaraził się ona nią na Filipinach, lecz w Egipcie na oazie Al Kohol
Nie wiem czy to się już gdzieś tutaj pojawiło, ale ja dopiero dzisiaj dostałem linka do bloga Dusiciela, z bardzo wyrazistym nagłówkiem. Dzieci, nie klikać, bo pornografia
Z wykształcenia budowlaniec, zawodowo związany z branżą materiałów budowlanych. W wolnych chwilach nałogowo naświetlający się przed monitorem i czasami dla relaksu szalejący na rowerze po okolicznych górach. Swego czasu zadawał się z grupą szaleńców zwaną Wizjonerzy i Kreatorzy Chaosu, a sam określa siebie Stworem z Bagien.
Imieniny: 04.05 Dzień Strażaka
Urodziny: 09.11 12.00 niedziela
Znak zodiaku: pieprzony skorpion
Wzrost: 5,58 stopy
Waga: 143-154 funty (w zleżności od pory roku)
Kolor oczu: browarny
Znaki szczególne: kilka blizn po przerzutkach przez kierownicę
Lokalizacja: Nowy Sącz (niektórzy mówią, że Mała Wieś)