Radziejowa
Wczoraj przy wspaniałej pogodzie wykonałem znowu wspaniałą traskę na rowerku. Tym razem nieco później, no ale czasami są ważniejsze sprawy do załatwienia niż rower. W każdym razie z domu wyjechałem już koło 13, do Rytra i z Małej Roztoki start nastąpił o 13.30 z wysokości około 585 m npm. Najpierw trzeba było się wspinać niebieskim szlakiem rowerowym w kierunku Przełęczy Rozdziela. Początkowo cały czas drogą w Dolinie Małej Roztoki, a po kilku kilometrach szlak zbacza na stok i dalej cały czas drogą stokową aż do Przełęczy Żłobki. Czas na pokonanie tego odcinka – ok. 1h 15 min. Będąc już tym miejscu podjechałem do Przełęczy Obrazek między Wielkim (1172 m npm) i Małym Rogaczem (1162 m npm), a to ze względu na świetne widoki z tamtych rejonów. No i rzeczywiście tak było. Cudowny widok na Tatry i Pieniny, Gorce a w pierwszej kolejności Lubań, a za mgłą majaczyła również Babia Góra.
No ale na podziwianie widoków będzie jeszcze czas na celu podróży. No to wróciłem na Przełęcz Żłobki i dalej udałem się na Radziejową, ale nie bezpośrednio czerwonym szlakiem pieszym od południa, gdyż jest on niestety zbyt stromy na podjazd rowerem. Trzeba było po prostu zaatakować Radziejową od strony zachodniej, czyli z Przełęczy Długiej. Z przełęczy Rozdziela można się na szczęście przebić na Przełęcz Długą leśną drogą i jednocześnie czerwonym szlakiem narciarskim omijającym Radziejową od strony południowo-zachodniej. Z Przełęczy Długiej jest raczej łagodny podjazd prowadzący czerwonym szlakiem pieszym. Około 15.30 byłem na szczycie Radziejowej (1262 m npm). I tutaj atrakcja dnia, czyli podziwianie widoku z wieży widokowej, która powstała całkiem niedawno bo jesienią tamtego roku. Kilkanaście lat temu jeszcze istniała tutaj wieża widokowa, znacznie mniejsza, ale uległa ona niestety sile czasu. Poza wieżą jest też pomnik 1000-lecia Polski. Nowa wieża jest całkiem spora, tak na oko to wysokości gdzieś około 20 m. Po wyjściu stromymi schodkami na platformę widokową otwiera się dookoła wspaniały widok z najwyższego szczytu w Beskidzie Sądeckim. Wszystko jak na dłoni: Tatry, Pieniny, Gorce, Beskid Wyspowy, Pasmo Jaworzyny Krynickiej, Nowy Sącz jak również i pasma górskie po stronie słowackiej. A Stara Lubowla jak na dłoni. No po prostu cud i miód. Przy takiej pogodzie jak wczoraj i w miarę dobrej widoczności można tam po prostu siedzieć godzinami i rozszyfrowywać widoczne szczyty, miejscowości …. Ech, mieszkać w takim miejscu 
No ale koniec tego dobrego i o 16 wyruszyłem w drogę powrotną. Z powrotem na przełęcz Długą i dalej na Złociste Wierchy (1226 m npm) i w kierunku Przehyby, ale bez docierania do niej, bo wcześniej odbiłem tzw. Ścieżką Teodora na Halę Konieczną. Na niej oczywiście pomnik pomordowanych partyzantów i słynna chatka. A dalej już ostry zjazd drogą którą prowadzi niebieski szlak narciarski w dolinę potoku Szczecina, która później wpada Wielkiej Roztoki. Droga w miarę dobra, więc można sobie poszaleć i rozwinąć niezłą prędkość. Po drodze mijam oczywiście słynny ośrodek wypoczynkowy Perła Południa i kawałeczek dalej odbijam do Małej Roztoki, aby wrócić na Parking. Całość zakończona około 16.45. Zjeżdżając w dół do Rytra można jeszcze rzucić okiem na elektrownię wiatrową i ruiny zamku po drugiej stronie Popradu, już w Paśmie Jaworzyny Krynickiej. Byłem tam zresztą 2 maja przy okazji małego spacerku z Lulkiem 
Poniżej jak zwykle mapka trasy i tym razem spora seria zdjęć.
















Kategoria:















Bliskie sercu
Śledzone blogi











