Wierchomla, Runek i Hala Łabowska
Tym razem opis niedzielnej trasy na rowerze ze startem i metą w Wierchomli Małej, niedaleko stacji narciarskiej. Trasa na jakieś 3h, czyli w sam raz dla osób, które akurat przebywają w Wierchomli i mają ze sobą rower
Akurat na czas mojego przejazdu pogoda się trochę załamała i miejscami padał drobny deszcz, ale może to i dobrze, bo się troszkę ochłodziło. Ale do rzeczy.
Start o godzinie 12.30 z parkingu przy hotelu i stąd ok. 100 m w dól asfaltem, po czym skręcamy w prawo na leśną drogę, którą prowadzi zielony szlak rowerowy. Cały czas tą drogą stokową wspinamy się powoli w górę, bez szczególnych większych trudności jak i widoków. Po około 40 minutach dojeżdżamy do Bacówki nad Wierchomlą. Spod tego urokliwego schroniska rozciąga się wspaniały widok na Pasmo Radziejowej Beskidu Sądeckiego i przy dobrej widoczności na Tatry, Tym razem niestety Tatry były niewidoczne. Dalej podążamy już tym samym zielonym szlakiem rowerowym ale wraz z niebieskim szlakiem pieszym w kierunku Runka, po drodze mijając wspaniałą Polanę Gwiaździstą. O tej porze roku jest ona tym bardziej urokliwa, gdyż cała pokryta żółtymi i niebieskimi kwiatami. Na Runku opuszczamy niebieski szlak pieszy, który dalej prowadzi nad Słotwinami do Krynicy. Teraz nasz szlak rowerowy towarzyszy czerwonemu szlakowi pieszemu, aż do samej Hali Łabowskiej, cały czas głównym grzbietem Pasma Jaworzyny Krynickiej. Na początku dość ostry zjazd z Runka, a później do pokonania pozostaje kilka podjazdów i zjazdów, na Holę, Jaworz, Cisowy Wierch i na końcu na Łabowską Halę, gdzie pod schroniskiem jestem ok. 14.45. Po odpoczynku opuszczamy już zielony szlak rowerowy i podążamy żółtym szlakiem pieszym do Łomnicy, ale niezbyt daleko bo tuż za szczytem Łaziska opuszczamy go i kierujemy się żółtym szlakiem narciarskim do doliny potoku Potasznia. Tutaj trzeba uważać, bo szlak jest stromy, zawiły, zarośnięty i łatwo można zgubić znaki. Gdy jesteśmy już przy Potoku Potasznia nie pozostaje nić innego jak jechać w jego dół, po drodze zatrzymując się przy źródełku wody mineralnej. I tak docieramy do potoku Wierchomlanka i drogą już asfaltową ok 300-400 m w górę podjeżdżamy do parkingu, z którego startowaliśmy przed ok. 3 godzinami.
Poniżej jak zwykle mapka trasy i tym razem spora seria zdjęć.















Kategoria:















Bliskie sercu
Śledzone blogi










