Obidza - Rogacze - Radziejowa - Niemcowa
Wczoraj po długiej przerwie wreszcie wsiadłem na swój rowerek. Tydzień wcześniej się nie dało, ze względu na awarię, którą zauważyłem dopiero tuż przed wyjazdem – złamała się tylna ośka. Trzeba było oddać więc rower na serwis, a przy okazji kazałem zmienić tylną przerzutkę, bo już rozchwiana była. W środę już odebrałam, wiec spokojnie mogłem wczoraj wyruszyć w trasę, tym bardziej, że pogoda sprzyjała. Słonecznie, bardzo dobra widoczność i niezbyt gorąco bo wiał dość silny wiatr.
Start nastąpił tak gdzieś o 12.40 z parkingu w Kosarzyskach i stamtąd podjazd niebieskim szlakiem rowerowym wiodącym drogą przez Suchą Dolinę, aż do schroniska na Obidzy. Podjazd tutaj jest cały czas ostry i już na początku nieźle można się spocić, nie polecam więc szarżować, bo można się po prostu spalić i stracić siły na dalszą cześć trasy. Dojeżdżamy do Przełęczy Gromadzkiej i tutaj opuszcza nas niebieski szlak rowerowy, który odbija wzdłuż granicy państwa na Eliaszówkę, a ja podążam dalej zielonym szlakiem, który właśnie dołączył z Białej Wody. Chwileczkę (ok. 1 km) jest w miarę płasko, ale po około 1 km zaczyna się podjazd na Małego Rogacza (1162 m npm). Jest dość stromo, ale da się jechać. Dopiero ostatni moment wspinaczki jest fatalny, gdyż na drodze zalega kamienne rumowisko i z jazdą jest już trudno, trzeba podprowadzić. Z Rogaczy można by już zjechać na Niemcową, ale to chyba za mało atrakcji na dzisiaj, mimo wspaniałego widoku na Południe i zachód (Tatry, Pieniny). No to jadę dalej kawałeczek czerwonym szlakiem pieszym w kierunku Radziejowej, ale nie podjeżdżam na nią od strony południowej, bo i tak wyjazd tamtędy graniczy z cudem, tylko omijam tradycyjnie od strony południowo-zachodniej czerwonym szlakiem narciarskim, którym docieram na Przełęcz Długą (1161 m npm). Stąd można już zaatakować Radziejową od zachodniej strony, gdzie podjazd jest łagodniejszy. Na Radziejowej (1262 m npm) oczywiście czynna od jesieni wieża widokowa, z której można podziwiać wspaniałe widoki we wszystkich kierunkach z najwyższego przecież szczytu Beskidu Sądeckiego. Oczywiście przy wczorajszej widoczności nie można było nie skorzystać z tej możliwości. Zresztą poniżej kilka fotek z widoczkami z tejże wieży. Po nacieszeniu się widokami i odpoczynku wyruszam w drogę powrotną czerwonym szlakiem pieszym w kierunku Przełęczy Żłobki i Rogaczy. Zjazd z Radziejowej na południe nie należy do bezpiecznych i polecam tylko samobójcom. Lepiej rower sprowadzić. Dopiero odcinek od Przełęczy Żłobki do siodełka miedzy Rogaczami jest możliwy i tutaj zjeżdżam zielonym szlakiem rowerowym na Niemcową (1001 m npm) z wspaniała polaną i widokiem na Pasmo Jaworzyny Krynickiej. Potem szlak rowerowy biegnie podobnie do żółtego szlaku pieszego do Piwnicznej, ale przy kapliczce nie podążam już za szlakiem rowerowym tylko odbijam na nieoznakowaną leśną drogę, żeby w Kosarzyskach wyjechać bliżej parkingu i tylko 1,5 km cofnąć się w górę i zakończyć dzisiejszą pętlę 
Poniżej jak zwykle mapka trasy i kilka fotek.













Kategoria:















Bliskie sercu
Śledzone blogi











