Gorce
Dzisiaj zaliczyłem rowerkiem bardzo fajną traskę. A to wszystko chyba zasługa nie tylko ciekawego pasma górskiego. Pogoda dzisiaj była cudowna, niby ciepło a nawet gorąco ale znowu nie upalnie, a dodatkowo widoczność bardzo dobra. Wilgotność powietrza też była niezbyt wysoka, tak więc nie zalewało człowieka potem. Aa, no i jeszcze nowa tylna przerzutka sprawuje się świetnie, wiec i to miało na pewno wpływ na ogólne wrażenia. Ale do szczegółów. Dzisiaj zmiana pasma górskiego. Stwierdziłem, że przy takich warunkach pogodowych warto zajrzeć w Gorce. Ponieważ z Rzek podjeżdżałem już 2 razy a w Gorcach zbyt dużego wyboru nie ma ze względu na prawa parku narodowego, więc padło na Przełęcz Knurowską. Przy okazji przejechałem przez podobno najdłuższą w Polsce wieś tzn. Ochotnicę, jeśli połączyć Górną z Dolną 
Z Przełęczy Knurowskiej (835 m npm)wystartowałem dość późno, bo dopiero o 13.30 i oczywiście podążyłem czerwonym szlakiem rowerowym, który biegnie identycznie jak pieszy w tym samym kolorze. Początkowo wszystko jest OK, aż do Polany Fiodorówka, od której zaczynają się schody. W przenośni i dosłownie. Prawie do samej Planu Zielenica podjazd jest tak stromy, że rowerek trzeba niestety prowadzić. Cóż, tak często bywa jeśli szlak rowerowy pokrywa się z pieszym. Na szczęście od Polany Zielenica wszystko wraca do normy i można sobie spokojnie jechać. Na niej też spotykam parkę turystów, ale na koniach i będziemy sobie towarzyszyć aż do Turbacza. Z Polany Zielenica otwierają się już wspaniałe widoki na Pasmo Lubania, Pieniny i Zalew Czorsztyński. Widok ten rozszerza się jeszcze na Tatry po osiągnięciu położonej wyżej Hali Młyńskiej. Obydwie polany porośnięte są gęsto krzewinkami borówki a ponieważ pora odpowiednia, to dojrzałych i pysznych jagód na nich ogrom. Nie sposób się nie zatrzymać
Po minięciu polany Młyńskiej wjeżdżamy w las i niezauważenie przejeżdżamy Kiczorę (1282 m npm) i za chwilę na Polanę Gabrowską. Teraz jeszcze chwilkę przez las i lądujemy na Hali Długiej, z której już widać Turbacz (1310 m npm) i schronisko pod nim (największe schronisko w Beskidach), pod którym ląduję kilka minut po 15. Tutaj chwila odpoczynku i podziwianie widoków na Tatry, Podhale i Kudłoń w drugim kierunku. Dalej ruszam w kierunki Czoła Turbacza (1258 m npm) skąd można podziwiać wspaniałe widoki na Północ, zwłaszcza na Mogielicę, najwyższy szczyt w Beskidzie Wyspowym a i także na szczyty gorczańskie - Mostownicę i Kudłoń. Wracam z powrotem na Turbacz i przez Halę Długą na Polanę Gabrowską i tutaj odbijam jeszcze w lewo, żeby odwiedzić Jaworzynę Kamienicką (1288 m npm). Oczywiście trud popłaca, bo widoki stąd cudowne: Kudłoń, Gorc, Beskid Wyspowy. No i do tego słynna Bulandowa Kapliczka. Jak już jestem tutaj, to poświęcam jeszcze kilka minut, żeby zajrzeć do Zbójeckiej Jamy - jednej z nielicznych w Beskidach jaskiń, z którą związanych jest wiele legend. Jedna z nich mówi, że ma ona połączenie z Dunajcem i zamieszkują ją duchy ziemne tzw. pankowie, niewielkie postacie z naroślami na twarzach, których pojawienie wróży nieszczęście. Według Górali jaskinia stanowiła schronienie dla wielu tutejszych zbójników, skąd też jej nazwa. Jeszcze inna legenda mówi, o połączeniu jaskini z Mogielicą. Juhasi wpuścili do niej kozę, która kilka dni później, umorusana i przerażona, wyszła pod Mogielicą.
Spod jaskini wracam na Jaworzynę Kamienicką, dalej na Polanę Gabrowską i z powrotem przez Halę Młyńską i Polanę Zielenica wracam do punktu startu na Przełęczy Knurowskiej na ktorej pojawiam się o 17.30. Dzisiaj wyjątkowo wyjazd i zjazd pokrywały 
Poniżej jak zwykle mapka trasy i tym razem spora seria zdjęć.























Kategoria:















Bliskie sercu
Śledzone blogi












Niedziela, 15 lipca 2007 o 23:29
normalnie aż zazdroszczę _ ja tam na samym Pomorzu więc w życiu czegoś takiego nie odbędę :\ a jaki dystans pokonany?