Ostatnio przy okazji zakupu nowego serwerka zakupiliśmy też w firmie nowego UPS-a, a mianowicie Ares 1000 firmy Fideltronik. Tylko już na początku zaczął robić nam jaja. Humory miał, raz się włączał w tryb awaryjny a raz nie. Będąc pewien, że sprzęt jest przecież nowy i wcześniej naładowany podłączyłem do niego serwer, a przy najbliższym chwilowym braku prądu nie przełączył się w tryb awaryjny. No zdziwiło mnie to. Ale odpiąłem i sprawdziłem na innym sprzęcie i tutaj o dziwo wszystko było OK. No to jeszcze raz podłączyłem pod niego serwer, a ten znowu przy najbliższej okazji powiedział „spieprzaj dziadu”. No to się już wkurzyłem. Oczywiście poszukałem kontaktu do serwisu firmy Fideltronik (coś źle mi się kojarzyła z Fidelem Castro
) i zadzwoniłem, żeby sprawę skonsultować. Oczywiście zasugerowano na początku, że może zasilacz zbyt duży i żeby jeszcze raz sprawdzić na innym sprzęcie. Zasilacz oczywiście okazał się niczym (370 W) do możliwości UPS-a a na innym komputerze tym razem już nie zadziałał. Zresztą trudno powiedzieć gdzie leży wina, ale wiadomo co czasem dzieje się w transporcie sprzętu. No i tutaj firma zaskoczył mnie, bo w tym momencie zaproponowali, że trzeba UPS-a wziąć na serwis i nawet koszty przesyłki pokrywają oni i załatwiają kuriera. No pięknie. Po kilku dniach UPS wrócił i chodzi jak trzeba. No trzeba przyznać, że spisali się. Czasami zdarza się mi innym rugać tutaj jakieś firmy, ale tym razem należy się pochwała za szybkie i pozytywne załatwienie sprawy. Oby tak wszędzie było 