Gorce II
Wczoraj rano pogoda wskazywała, że z zaplanowanej trasy w Gorcach raczej nici będą. Niby nie padał deszcz, ale jakoś tak szaro i smutno było, jakby właśnie za chwile miało padać. Ale ja byłem ostro nastawiony i mimo niefajnych warunków pojechałem, bo już od dawna tą trasę miałem zaliczyć. Z Sącz wyjechałem autkiem o 11.30 i przez Limanową i Mszanę Dolną na sam koniec Poręby Górnej, za przysiółek Białonie. Nawet ostatnia faza dojazdu była drogą leśna po niezłych wertepach. I co dziwne? Pogoda tutaj wyśmienita, słoneczko świeci. Jak się po powrocie dowiedziałem w Sączu cały dzień był pochmurny, a tutaj tylko 60 km dalej pogoda wspaniała. Na miejscu wylądowałem przed 12.30 i po złożeniu roweru i chwili przygotowań o 12.40 nastąpił start do dzisiejszego podjazdu 
O 12.40 z wysokości 550 m npm wyruszyłem czerwonym szlakiem rowerowym, najpierw przez polanę Hucisko – Białonie, a potem cały czas raczej spokojnie pod górę drogą stokową prowadzącą niezłymi zawijasami. Droga nieźle zapuszczona, ale wiadomo, teren Gorczańskiego Parku Narodowego, to i poruszać się zbytnio nie można, oczywiście poza służbą parku. Jak to w przypadku takich dróg stokowych nic ciekawego po drodze nie ma, może za wyjątkiem dwóch polan – Gwałtka i Zalaska. Ale po około 40 minutach dostaję się na grzbiet i dołączam do zielonego szlaku pieszego z Koninek na Stare Wierchy. Tutaj zaczyna się już ciekawiej. Na początku Tobołczyk (966 m npm), a za chwilę górna stacja wyciągu krzesełkowego „Tobołów” z Koninek – Huciska na Tobołów właśnie i trasy zjazdowe stacji narciarskiej Ski-Koninki. Stąd już ciekawy widok na sąsiedni grzbiet Gorców z Turbaczykiem. Chwilka odpoczynku i pojechałem dalej grzbietem, po drodze mijając szczyt Tobołów (994 m npm) i pod nim 2 wyciągi orczykowe na Polanie Tobołów właśnie i Starmaszka. Dalej szlak prowadzi pod szczytem Suhora (1000 m npm) ale ja na niego zajrzałem, a to ze względu na znajdujące się na nim Obserwatorium Astronomiczne Akademii Pedagogicznej w Krakowie. Hmm, warto byłoby kiedyś się tam wybrać, ale nocą i pooglądać co nieco jakichś obiektów kosmicznych. Ciekawe jak z dostępnością tego obserwatorium dla ludzi z zewnątrz. Dalej przez Polanę Suhora podjeżdżam pod szczyt Obidowca, ale nie wspinam się zgodnie z przebiegiem zielonego szlaku pieszego, gdyż musiałbym zrobić to pieszo właśnie, bo podjazd rowerem raczej niemożliwy. Zresztą szlak rowerowy też omija ten stromy stok i tzw. Kopaną Drogą stokiem Obidowca przedostaję się na Przełęcz Płódziska, do czerwonego szlaku pieszego z Rabki na Turbacz, którym w dość łatwy sposób podjeżdża się na Obidowiec (1106 m npm). Potem szlak biegnie już cały czas grzbietem prawie poziomo, aż do Polanu Kocurka. I tutaj zaczyna się ostrzejszy podjazd, którego dodatkowym utrudnieniem jest nawierzchnia w postaci skalnego rumowiska. Raczej niemożliwy do podjazdu, trzeba odprowadzić. Ale można objechać go boczkiem, nieoznakowaną drogą z prawej strony, lądując pod szczytem Rozdziele (1188 m npm). Ja się dowiedziałem o takiej możliwości później i skorzystałem z niej przy zjeździe. Dalej szlak biegnie już coraz ostrzej pod górę, wspinając się już na Turbacz. Miejscami trzeba rower podprowadzić. Do samego szczytu jednak nie docieram, bo szlak rowerowy odbija w lewo na Halę Turbacz, omijając szczyt. Będąc ttutaj nie omieszkałem zajrzeć na Czoło Turbacza, skąd jest niezły widoczek. Po drodze można zajrzeć do Szałasowego Ołtarza, który stoi w miejscu, gdzie 17 września 1953 ks. Karol Wojtyła odprawił Mszę Św. we wrotach szałasu pasterskiego
Z Hali Turbacz już tylko kawałeczek i 14.50 ląduję na Hali Wolnica, na której znajduje się Schronisko PTTK im. Władysława Orkana, największe w Beskidach Zachodnich, ma ok. 110 miejsc noclegowych. Tutaj dłuższa przerwa i podziwiane widoków na Kudłoń, Halę Długą i Tatry. Po 30 minutach wyruszam w drogę powrotną, ale początkowo troszkę inaczej, aby zdobyć sam szczyt Turbacz (1310 m npm). Zjazd z Turbacza jest w kierunku Rozdziela jest bardzo utrudniony, ze względu na sporą liczbę powalonych drzew po wyłomie, który właśnie objął sporą cześć zachodnich stoków Turbacza kilka lat temu. Po połączeniu ze szlakiem rowerowym wszystko wraca do normy i zjeżdżam podobnie jak wyjeżdżałem przez Rozdziele i Obidowiec do Przełęczy Płódziska. Tutaj jednak nie skręcam w lewo na kopaną drogę, lecz dalej szlakiem rowerowym w kierunku Rabki przez Groniki (1027 m npm) na Stare Wierchy (969 m npm), gdzie znajduje się kolejne gorczańskie schronisko. Sąd kawałeczek jeszcze czerwonym szlakiem, ale już razem z żółtym, którym potem na Przełęczy Pośrednie (919 m npm) odbija w kierunku Poręby Górnej. Szlak biegnie dość ostro w dół i nie można pozwolić sobie na szarżę. Za Polaną Polanki odbijam w prawo na leśną drogę i o 16.40 po 4 godzinach w trasie jestem już za przysiółkiem Białonie, czyli miejscu startu. Potem już tylko powrót autkiem do Sącza, ale tym razem przez Przełęcz Przysłop, Szczawę i Łącko. No to pozostaje jeszcze zaatakować Turbacz od południa 
Poniżej jak zwykle mapka trasy i kilka zdjęć.















Kategoria:















Bliskie sercu
Śledzone blogi










