Małe Pieniny

Data Poniedziałek, 27 sierpnia 2007, 17:39

Wczoraj jak to w niedziele zazwyczaj bywa wybrałem się w kolejną trasę na rowerze. Oczywiście znowu wybrałem ją przed samym wyjazdem. Były 2 opcje – Mogielica albo Małe Pieniny. Jakoś skłoniłem się ku 2 opcji, bo Mogielicę już w tamtym roku zaliczyłem, a Małych Pienin jeszcze nie przejechałem :)

No to pojechałem sobie do Szczawnicy, która wczoraj była po prostu oblężona. Już przed Krościenkiem był spory koreczek. Początkowo miałem zostawić auto na parkingu przy wylocie z Przełomu Dunajca, ale znalezienie wolnego miejsca graniczyło z cudem. No to zmieniłem trochę plan i pojechałem na sam koniec, jeszcze za Jaworki, do Białej Wody. Start z parkingu o 12.40 zielonym szlakiem rowerowym razem z żółtym pieszym, początkowo cały czas Doliną Białej Wody. Teren bardzo ciekawy, bogaty w liczne skałki, które dodają jej uroku. Zresztą jest tutaj rezerwat Białej Wody, a za wstęp jako na teren Pienińskiego Parku Narodowego uiszcza się opłatę. Po dojechaniu do Kociubylskiej Skały, dolina skręca w lewo a szlak rowerowy razem z nią. Pieszy szlak prowadzi dalej prosto wspinając się już na grzbiet. Jednak po kilkuset metrach i szlak rowerowy odbija w prawo i wpina się ostro zakosami na Polanę Łazy. Dalej już cały czas polaną w kierunku połączenia z niebieskim szlakiem pieszym. Tutaj rozstaję się ze szlakiem rowerowym, który skręca w lewo i prowadzi dalej na Rogacze, a także szlakiem żółtym, który dalej prowadzi na Słowację przez piesze przejście graniczne, których jest w tym rejonie kilka. Ja dalej podążam niebieskim szlakiem pieszym z Rogaczy właśnie, najpierw w dół do Przełęczy Rozdziela (803 m npm), będącej granicą między Beskidem Sądeckim a Pieninami. Tutaj zaczyna się wspinaczka na grzbiet Małych Pienin ostrym podjazdem na Wierchliczkę (964 m npm), miejscami trzeba podprowadzić rower. Po jej przejechaniu i ominięciu Watriska (960 m npm) zaczyna się wspaniały widok na Pasmo Radziejowej Beskidu Sądeckiego. Przejeżdżam pod Smrekową (1015 m npm) oraz przez Jaworzynę (1001 m npm) i tutaj za połączeniem z zielonym szlakiem pieszym ze Słowacji (kolejne przejście graniczne) szlak prowadzi już wąziutką ścieżką, która czym dalej tym staje się bardziej uciążliwa. Po odłączeniu zielonego szlaku pieszego w kierunku słynnego Wąwozu Homole, niestety trzeba zsiąść z roweru i nawet nie prowadzić, co wziąć na ramię. Zaczyna się podejście na Wysoką (1050 m npm), najwyższy szczyt Pienin, o czym nie wszyscy wiedzą, uważając za taki Trzy Korony w Pieninach Właściwych (Środkowych). Samego szczytu nie osiągam, gdyż ląduję na Przełęczy Kapralowej Wysokiej, z której dalej szlak prowadzi na Przełęcz Stachurówki i dopiero po przejściu Borsuczyn (939 m npm) można wsiąść na roweri za chwilę jestem na Durbaszce (942 m npm), ze wspaniałą polaną z widokiem na Beskid Sądecki, Pieniny, Lubań. Nieco poniżej grzbietu w prawo znajduje się wyciąg narciarski i schronisko Pod Durbaszką. Dołącza też Czerwony szlak rowerowy z Jaworek. Dalej mamy przed sobą bardzo ciekawy, niezalesiony Wysoki Wierch (898 m npm) i lesisto-skalisty Rabsztyn (847 m npm) w które jednak omijamy. Po drodze też małe spotkanie z żółtym szlakiem pieszym ze Szachtowej pod Wysoki Wierch i dalej na Słowację (przejście graniczne). Ja dalej podążam niebieski szlakiem, omijając widoczną po prawej stronie Jarmutę (794 m npm) górującą nad Szczawnicą i charakterystyczną, ze względu na znajdującej Siena niej wieżę przekaźnika radiowo-telewizyjnego. Jarmuta słynna też jest pozostałych pod nią sztolni z XVIII w. po kopalni ubogich rud srebra. Dalej przejeżdżam jeszcze przez mniej znaczące szczyty – Cyrhlę (tutaj odbija w dół do Szczawnicy czerwony szlak rowerowy), Łaźne Skały, Załazie, Witkula i ok. 15.00 docieram do Szafranówki (742 m npm), skąd rozpościera się wspaniały widok na Beskid Sądecki, Pieniny Właściwe z Trzema Koronami i Sokolicą, Lubań, Krościenko n/ Dunajcem i Szczawnicę. Ludzi tutaj sporo, a to ze względu na niezmiernie łatwy sposób dostania się wyciągiem krzesełkowym ze Szczawnicy na Palenicę. Tutaj robię odpoczynek i po ok. 30 minutach opuszczając niebieski szlak pieszy, który dalej prowadzi przez Bystrzyk do Dunajca i po przeprawie łódką dalej na Sokolicę i Trzy Korony, a zjeżdżam kawałeczek w kierunku Palenicy żółtym szlakiem pieszym. Na Palenicy (722 m npm) oczywiście górna stacja Kolejki Krzesełkowej Palenica i mnóstwo atrakcji w postaci m.in. zjeżdżalni grawitacyjnej. Zimą jest za to miejsce do szaleństw narciarskich m.in. na trasie z homologacją FIS. Z Palenicy pozostaje mi już tylko zjazd do Szczawnicy, miejscami bardzo ostry, w sam raz coś dla downhillowców :) Po zjeździe obok dolnej stacji kolejki i przeprawie przez Grajcarek. Pozostaje już tylko powrót asfaltem z centrum Szczawnicy do Białej Wody, do miejsc a startu, gdzie jestem ok. 16.10. Jeszcze tylko powrót autem do Sącza w kolumnie aut. Wiadomo. Wakacje się kończą i niedziela też piękna to i wracających z ciekawej i atrakcyjnej miejscowości sporo. Rzadziej spotkasz rodzimą rejestrację niż obcą.

Poniżej jak zwykle mapka trasy i kilka fotek.

Mapka
Kociubylska Skała  Widok z Polany Łazy
Watrisko i Wierchliczka  Pasmo Radziejowej
Wysoki Wierch  Palenica
Dzwonkówka  Lubań
Pieniny  Wyciąg

Poprzedni Poprzedni wpis   Nastepny wpis Następny

Komentarze do notki Małe Pieniny

  1. 1.
    Paool powiedział(a):

    no proszę moje okolice :D niezła wyprawa muszę przyznać :)

  1. 2.
    floorek powiedział(a):

    Wow, no proszę, nie wiedziałem że na Joggerze jest ktoś z moich rejonów. A trasa rzeczywiście niezła, bo jeszcze dzisiaj ja czuję, co się rzadko zdarza :)

Podgląd komentarza na żywo:

Dodaj komentarz:

Treść komentarza (formatowanie za pomocą Markdown).