Szczawnica - Przehyba - Przysłop
Znowu pora na relację z trasy przebytej dzisiaj na rowerze. Przyznam się, że dzisiaj już miałem trudności z jej wyborem, bo zasadniczo Beskid Sądecki i Gorce już zwiedzone nieźle mam, a nie chce mi powtarzać tras w tym samym sezonie. Ale przypomniałem sobie o jednej trasie, z której zgoniła minie na wiosnę burza, a mianowicie podjazd ze Szczawnicy na Przehybę, no więc postanowiłem ją dzisiaj zaliczyć.




















Bliskie sercu
Śledzone blogi










