Szczawnica - Przehyba - Przysłop

Data Niedziela, 30 września 2007, 22:46

Znowu pora na relację z trasy przebytej dzisiaj na rowerze. Przyznam się, że dzisiaj już miałem trudności z jej wyborem, bo zasadniczo Beskid Sądecki i Gorce już zwiedzone nieźle mam, a nie chce mi powtarzać tras w tym samym sezonie. Ale przypomniałem sobie o jednej trasie, z której zgoniła minie na wiosnę burza, a mianowicie podjazd ze Szczawnicy na Przehybę, no więc postanowiłem ją dzisiaj zaliczyć.

Czytaj dalej...

Wujek x4

Data Niedziela, 30 września 2007, 19:42

Znowu zostałem wujkiem. Julek urodził się wczoraj o 18.40, waży 3,25 kg i ma się dobrze :)

Murzasichle cz. 2

Data Środa, 26 września 2007, 11:33

Wcześniejszy wpis przedstawiał walory widokowo-turystyczne weekendowego szkolenia w Murzasichlu. Teraz coś o części rozrywkowej, bo o właściwym temacie szkolenia dotyczącego nowego produktu firmy ATLAS, a mianowicie zaprawy do fugowania ARTIS raczej nie będę wspominał. Jak już wspominałem cała impreza odbyła się w Domu Wypoczynkowym "Giewont" w Murzasichlu – Budzowie. Obiekt nowy i dobrze utrzymany, zresztą wszystkiego można się dowiedzieć na ich stronie, a jeśli ktoś wybierałby się w te rejony na wypoczynek, a nie odpowiada mu zakopiański zgiełk, to szczerze polecam. Zresztą miejsce bardzo ciekawe widokowo, o czym było we wcześniejszym wpisie.

Czytaj dalej...

Murzasichle i Rusinowa Polana

Data Wtorek, 25 września 2007, 08:57

W ten weekend niestety nie wykonałem żadnej trasy na rowerze, ale za to miałem okazję być w Murzasichlu przy okazji imprezki dla kontrahentów naszej firmy. Całość odbyła się w Domu Wypoczynkowym "Giewont" (a o tym już przy okazji następnego wpisu), z którego widoki już były wyśmienite, a i pogoda dopisała, była po prostu cudowna. A w niedzielę był mały spacerek - bo tak to trzeba nazwać – ale przecież ludzi, którzy zazwyczaj po górach nie łażą, nie można wlec nie wiadomo gdzie, bo nie dojdą. Trzeba tak opracować trasę, żeby podejście było krótkie i widoczek z celu podróżny efektowny. Wybór padł na Rusinowa Polanę z niezłym widokiem na Tatry Bielskie i Wysokie.

Czytaj dalej...

Wiewióra

Data Poniedziałek, 24 września 2007, 15:43

W sobotę rano, czekając na wyjazd na „szkolenie” do Murzasichla (o czym będzie w następnym wpisie) zauważyłem przebiegające za autem jakieś małe zwierzątko. Początkowo pomyślałem, że to pewnie czarny kot i lepiej nie jechać. No jakoś mi się to nie widziało i dla pewności postanowiłem sprawdzić. No to zajrzałem i w tym momencie zza auta przez trawę długimi susami czmychnęła wiewiórka. Na środku na chwilę się zatrzymała, ale przy moim gwałtownym ruchu w kierunku torby, w której miałem już przygotowany na wyjazd aparat ruszyła dalej i zwiała na rosnącą nieopodal sporą lipę. Na szczęście udało mi się ją uwiecznić, bo to w terenie zamieszkałym i to z dala od lasu raczej rzadkość. Zresztą wujaszek twierdził, że to nie była wiewiórka, tylko liczne podobno tutaj kuny domowe, jednak gdy ją zobaczył potwierdził moją wersję :)
Poniżej 2 fotki tego prze milutkiego zwierzątka :)

Wiewiórka  Wiewiórka

Mogielica

Data Poniedziałek, 17 września 2007, 13:39

Wczoraj wreszcie ładna pogoda była i mogłem wyruszyć moim bicyklem w trasę, bo poprzednia niedziela to raczej temu nie sprzyjała. Chociaż mnie i tak to nie obchodziło zbytnio, bo miałem roboczą niedzielę przy okazji kolejnej imprezy targowej. No a wczoraj też przed południem tak jakoś jeszcze dziwnie było i zastanawiałem się gdzie ruszyć tym razem i wybór padł na Mogielicę w Beskidzie Wyspowym. No i później nie żałowałem tego wyboru.

Czytaj dalej...

Głowa moja biedna

Data Czwartek, 13 września 2007, 22:21

Nie wiem skąd to się bierze, ale non stop muszę gdzieś głową uderzyć. Jak tak dalej pójdzie to w końcu się to odbije na mojej psychice i całkiem mi odbije. Dzisiaj znowu. Przy zamykaniu tylnych drzwi w aucie walnąłem się tak solidnie w czaszkę. Dobrze, że interwencja chirurga, czy wzywanie karetki nie było potrzebne. Chociaż rozcięcie i guz solidny jest, a krwią broczyłem jak Japońce od O-Ren Ishii na "Kill Bill" Quentina Tarantino po odcięciu członków wszelakich ;)
Chociaż i tak najlepsze to było w czasie słynnej imprezy po I sesji egzaminacyjnej. Wtedy w jakiś magiczny sposób moją głowę przyciągały ściany jak jakiś magnes. Ale to chyba efekt przedawkowania przepysznego ale w większych ilościach zwalającego z nóg drinku pod nazwą szarlotka. W każdym razie na drugi dzień dobrze nie wyglądałem. Jak ktoś oglądał "Człowieka Słonia" Davida Lyncha i pamięta wygląd Johna Merricka, to może mieć jakieś wyobrażenie ;)
Oj, biedna ta moja głowa jest.

Lubań

Data Poniedziałek, 03 września 2007, 19:39

Wczoraj jak zwykle przy niedeszczowej pogodzie zaliczyłem fajna trasę na rowerze. Tym razem wybór padła na Lubań, szczyt należący do Gorców, ale tak jakby na uboczu, a który staram się odwiedzać przynajmniej raz w roku. Jakiś sentyment mam do niego, a to ze względu na piękne widoki czy cudowną polanę szczytową z fajną bazą namiotową czynną w wakacje. Ale dość lania wody, do rzeczy.

Czytaj dalej...

Wcześniejsze Wcześniejsze wpisy   Nowsze wpisy Wcześniejsze