Lubań

Data Poniedziałek, 03 września 2007, 19:39

Wczoraj jak zwykle przy niedeszczowej pogodzie zaliczyłem fajna trasę na rowerze. Tym razem wybór padła na Lubań, szczyt należący do Gorców, ale tak jakby na uboczu, a który staram się odwiedzać przynajmniej raz w roku. Jakiś sentyment mam do niego, a to ze względu na piękne widoki czy cudowną polanę szczytową z fajną bazą namiotową czynną w wakacje. Ale dość lania wody, do rzeczy.

Start o 12.30 z Ochotnicy Dolnej, spod stacji paliw (ok. 520 m npm) wraz z zielonym szlakiem pieszym z Gorca i zaraz skręt w lewo w dolinę Kudowskiego Potoku i przysiółka / osiedla o tej samej nazwie. Początkowo asfaltowa droga wiedzie właśnie przez Kudowe, więc nie ma większych problemów. Dla mnie zawsze mały problem przy takich przejazdach przez osiedla ludzkie, to ujadające i biegające na wolności kundle. Niby niegroźne to, ale wkurzające. Wszystko OK jeśli to tylko kundel, ale kilka razy miałem już do czynienia z większymi sztukami. Tym razem na szczęście bez ekscesów było :)
Po przejechaniu ok. 1,5 km kończy się asfalt i zaczyna droga gruntowa wkraczająca w las. Za chwilę też opuszczam dolinie Potoku Kudowskiego skręcając wraz ze szlakiem w dolinę Rochowego Potoku. Tutaj już zaczyna się trochę ostrzejszy podjazd. I tak przez ok. 1,5 km aż docieram do Jackowej Polany i rozwidlenia, gdzie szlak zielony skręca w prawo, aby później stromo wspinać się na grzbiet Pasma Lubania, a ja skręcam w lewo jadąc dalej drogą, która teraz cały czas wiedzie Rochowym Potokiem. Tak droga płynie :) Tutaj zaczyna się większy problem z jazdą, po nachylenie nie jest jeszcze tragiczne, ale nawierzchnia fatalna. Wiadomo co po większych opadach potrafi zrobić górski potok i tak też to wygląda. Droga to zasadniczo rumosz skalny, po którym jedzie się raczej ciężko pod górę. Dlatego po chwili trzeba jednak podprowadzić rower i tak aż do połączenia drogi z niebieskim szlakiem pieszym, też z Ochotnicy Dolnej, tylko że spod kościoła. Fragmentami jest tylko możliwa jazda. A już osiągając grzbiet którym biegnie właśnie niebieski szlak to masakra. Prowadzić nawet trudno. No ale później już da się wsiąść i podjechać na główny grzbiet Pasma Lubania dołączając do czerwonego szlaku pieszego z Przełęczy Knurowskiej i wcześniej porzuconego zielonego szlaku z Ochotnicy. Tutaj chwileczkę da się też jechać, ale za chwilę zaczyna się atrakcja dnia dzisiejszego - podejście na szczyt. Piesze podejście bo o jeździe raczej nie ma mowy. Zresztą dojeżdżają tutaj goście terenówką i też chcą podjechać, ale kończy się to totalną porażką. Nachylenie jest dość spore i lepiej rower wziąć na ramię, niż bawić się w jego pchania. No i tak trzeba z 10 minut. No ale kończąc podejście ląduję ok. 14.00 na samym szczycie Lubań (1211 m npm) i od razu mamy przed sobą piękny widok na Jezioro Czorsztyńskie i Tatry, które wczoraj niestety w chmurach, więc z ciekawego widoku nici. Dawniej był jeszcze lepszy widok na Pieniny i Gorce, ale przez kilkanaście lat drzewa podrosły i zasłoniły. Tutaj chwileczka odpoczynku a potem zjazd na polanę Wierch Lubania i teren działającej tam przesz okres letni bazy namiotowej, teraz już nieczynnej. Jedynym stałym elementem jest wiata i ogrodzenie. Oczywiście odwiedzić trzeba ruiny schroniska, które zostało spalone przez Niemców w 1944 r. i kawałeczek dalej ambonę skalną Samorody. Warto też zjechać trochę dół na południe, do źródełka, z którego zaopatruje się w wodę baza namiotowa, oraz jeszcze niżej na Polanę Wyrobiska, na której znowu znajdują się ruiny bacówki, która spłonęła w 1978 roku. Aaa, drogę ze szczytu i z powrotem najlepiej wykonać pieszo :) Po powrocie na szczyt jeszcze krótka przerwa na posiłek i o 15.00 czas na drogę powrotną. Najpierw czerwonym szlakiem pieszym w kierunku Krościenka, ale zaraz skręt w prawo na zielony szlak do Tylmanowej. Tutaj dość ostry zjazd, ale też niedługo, bo potem skręcam w lewo na drogę stokową, która prowadzi z Tylmanowej, a którą można ominąć od północy szczyt Lubania. Droga początkowo wiedzie dość płasko, jednak przed samym osiągnięciem grzbietu od strony zachodniej szczytu podjazd jest b. stromy. Tutaj docieram do szlaków pieszych z Lubania (czerwony, niebieski i zielony) i zaraz skręcam w prawo na niebieski i nim już cały czas bez większych trudności jak i atrakcji aż do Ochotnicy Dolnej pod kościół. Teraz pozostaje jeszcze podjechać jeszcze ok. 2 km drogą do punktu startu i na tym ok. 16.15 kończy się dzisiejsza wyprawa.

Poniżej jak zwykle mapka trasy (z wykorzystaniem mapy turystycznej "Gorce" Agencji Wydawniczej WIT z Piwnicznej) i kilka fotek.

Mapka
Luban  Jezioro Czorsztyńskie
Jezioro Czorsztyńskie  Tablica
Drogowskaz  Ruiny schroniska
Samorody  Źródełko
Ruiny bacówki  Wiata
Lubań  Pasmo Radziejowej

Poprzedni Poprzedni wpis   Nastepny wpis Następny

Komentarze do notki Lubań

Podgląd komentarza na żywo:

Dodaj komentarz:

Treść komentarza (formatowanie za pomocą Markdown).