Głowa moja biedna

Data Czwartek, 13 września 2007, 22:21

Nie wiem skąd to się bierze, ale non stop muszę gdzieś głową uderzyć. Jak tak dalej pójdzie to w końcu się to odbije na mojej psychice i całkiem mi odbije. Dzisiaj znowu. Przy zamykaniu tylnych drzwi w aucie walnąłem się tak solidnie w czaszkę. Dobrze, że interwencja chirurga, czy wzywanie karetki nie było potrzebne. Chociaż rozcięcie i guz solidny jest, a krwią broczyłem jak Japońce od O-Ren Ishii na "Kill Bill" Quentina Tarantino po odcięciu członków wszelakich ;)
Chociaż i tak najlepsze to było w czasie słynnej imprezy po I sesji egzaminacyjnej. Wtedy w jakiś magiczny sposób moją głowę przyciągały ściany jak jakiś magnes. Ale to chyba efekt przedawkowania przepysznego ale w większych ilościach zwalającego z nóg drinku pod nazwą szarlotka. W każdym razie na drugi dzień dobrze nie wyglądałem. Jak ktoś oglądał "Człowieka Słonia" Davida Lyncha i pamięta wygląd Johna Merricka, to może mieć jakieś wyobrażenie ;)
Oj, biedna ta moja głowa jest.

Poprzedni Poprzedni wpis   Nastepny wpis Następny

Komentarze do notki Głowa moja biedna

  1. 1.
    darecki powiedział(a):

    eee tam ….ty to zawsze miałeś „mocny łeb” – chociaż nie wiem czy pamiętasz , ale na 2 lub 3-cim roku reanimowaliśmy Cię z „Czajną” po spożyciu „zielska” od kolegów z pokoju obok – a tak na marginesie to Twoje podróże windą w akademiku pamiętam do dzisiaj – a głowę to miałeś jak Darth Maul – he, he :-)

  1. 2.
    Patryk powiedział(a):

    pojedź na mazury pod żagle, byleby pływać czymś małym, najlepiej sportowym np tangiem 730s dostaniesz 40-50 razy bomem po łbie
    to nauczysz się uważać (i wyrobisz sobie niezbędny refleks)...
    (od ostatniego wyjazdu na żagle w 2006r się ani razu nie uderzyłem w głowe)

  1. 3.
    floorek powiedział(a):

    Ech, ja to prędzej przydzwonię w jakieś drzewo w lesie w czasie zjazdu. Raz a porządnie ;)

  1. 4.
    PF powiedział(a):

    I ja tam wtedy byłem i szarlotkę piłem…. że tak sparafrazuję wieszcza. Ech, gdyby mnie wtedy portier wypuścił to bym sobie teraz Was z góry oglądał.
    A co do głowy: polecam „hełm stalowy” z demobilu do kupienia w krakowskiej AMW za 12,60 PLN. Nówka ale bez orzełka.
    Pozdrawiam

  1. 5.
    floorek powiedział(a):

    @PF Taa, były czasami dymy. Zresztą Ty też miałeś na tej imprezie chyba bliski kontakt głowy z glebą po locie z pięterka :D A co do hełmów, to one pewnie są takie nowe, że nieużywane, a faktycznie mają z kilkanaście albo kilkadziesiąt lat :D

Podgląd komentarza na żywo:

Dodaj komentarz:

Treść komentarza (formatowanie za pomocą Markdown).