Tak przy okazji :)
A dzisiaj znów coś z historii. To było dokładnie 9 listopada o godzinie 12:00 ładnych parę lat temu, w każdym razie na pewno o jeden więcej niż rok temu. Przyszło na świat wtedy takie małe stworzonko, któremu nie wiadomo dlaczego dano takie dziwne imię. Jak już pisałem, dopiero 2 lata temu miałem okazję uścisnąć dłoń swojemu imiennikowi i jak do tej pory jedynemu. I do tego nie był to Polak, tylko Austriak.
Dzisiaj zamiast rozliczeń z przeszłością, z tym co mi się udało dokonać i tym na czym wybiłem sobie zęby, mały powrót w okolice narodzin. Poniżej 2 fotki z okolic chrzcin, a więc 26 grudnia. Taki mały stworek z bagien a już uśmiechnięty. Zdjęcia czarno-białe, bo to okres głębokiej komuny kiedy wszystkiego brakowało i nawet takie zdjęcia to rarytas. Następne już z nieco późniejszego okresu, to nawet kolorowe, jedno z moich ulubionych. Z braciszkem, dla którego byłem „kulą u nogi” bo zamiast szaleć z kumplami musiał się mną opiekować. Jest też fajny clown, którego zresztą jeszcze pamiętam, jako już starsze dziecko. Jakość fotek nienajlepsza, bo skanowane z nienajlepszej jakości zdjęć, a i ząb czasu trochę też je ugryzł 
Jak sobie tak patrzę na te fotki i wszystkie inne z późniejszego okresu życia, to dochodzi do mnie świadomość, że strasznie stary już jestem 
Aa, jeszcze podziękowania dla tych, którzy pamiętali o dzisiejszej dacie: Gwiazdki, Jędzy, Justynki, Rycha, Lulka, Rasdela i Ani
Dzięki za pamięć i życzenia 



Kategoria:

Tylko martwię się o swoją wątrobę 












Bliskie sercu
Śledzone blogi











Sobota, 10 listopada 2007 o 09:56
Mnie najbardziej podoba się ta maskotka to chyba pan pajacyk ? Ale oczywiście zdjęcia piękne.