Litacz

Data Niedziela, 11 listopada 2007, 22:30

Dzisiaj o bardzo ciekawym szczycie w bliskim sąsiedztwie Nowego Sącza, jakim jest Litacz (652 m npm) w Beskidzie Wyspowym. Wszystkim może się wydawać, że szczyt jest mało ciekawy, bo przecież z Nowego Sącz jest na niego ok. 14 km (taka symboliczna połowa drogi do Limanowej) i dodatkowo biegnie przez niego droga krajowa nr 28 Medyka - Zator, będąca częścią traktu Biała - Stryj wytyczonego jeszcze w czasach Monarchii Austro - Węgierskiej. No zastanawiający jest to fakt, że droga została przeprowadzona przez najwyższy szczyt w okolicy, zamiast ominąć go od północy doliną Smolnika, tak jak biegnie lina kolejowa na odcinku Nowy Sącz - Limanowa, lub też od południa doliną Słomki i przez Stary Sącz.

W każdym razie przejazd tą drogą przez szczyt w zimie bywa bardzo ciekawy, zwłaszcza przy dużych opadach śniegu i silnym wietrze. Szczyt nie jest zalesiony i zasadniczo po przejeździe pługu zaraz droga zaraz jest zawiewana świeżym śniegiem, czyniąc ją niewidoczną i jazda może zakończyć się w rowie. Zresztą przy oblodzeniu też może być nieciekawie, bo nachylenie podjazdów jest dość spore i od strony Nowego Sącza są 2 niebezpieczne serpentyny, zwłaszcza ta górna. Na niej ciężkie samochody jadące od Limanowej już nieraz pojechały „na skróty” co nie kończyło się fajnie, przynajmniej dla kierowców i samochodów. Za to miejscowa ludność miała dużo radości z ładunku samochodu, zwłaszcza jeśli to były towary powszechnie użyteczne i niegabarytowe jak to miało miejsce z pomarańczami, piwem itp. :) W każdym razie wzniesienie kierowcom jadącym do lub przez Nowy Sącz jest dobrze znane, podobnie jak Przełęcz św. Justa na drodze krajowej nr 75 Brzesko - Nowy Sącz - Krynica.
Ale dość o ciekawostkach komunikacyjnych. Szczyt może być celem wypraw na rowerze dla początkujących. Różnica wysokości 350 m na odcinku 12 km jest bardzo atrakcyjna i pozwoli przy podjeździe nieźle się zmęczyć. Za to potem zjazd daje dużo frajdy :) Już po drodze czekają atrakcyjne widoki, ale do tyłu na wschód, zwłaszcza na Kotlinę Sądecką. Stąd widać jak na dłoni, że Nowy Sącz to straszna "dziura", bo w dziurze leży ;) Za Nowym Sączem widoczne już są szczyty Beskidu Niskiego. W okolicach 2 serpentyny otwierają się już wspaniałe widoki na południe na cały Beskid Sądecki. Widać wyraźnie 2 pasma - Jaworzyny Krynickiej i Radziejowej, przedzielone Doliną Popradu. Widać także Lubań w Gorcach a przy dobrej widoczności i Tatry. Za to na szczycie otwiera się dodatkowy widok na cały prawdę mówiąc Beskid Wyspowy z Modyniem, Ostrą, Cichoń, Mogielicą, Łopieniem na zachodzie czy Jaworzem i Sałaszem w Paśmie Łososińskim na północy. Widok na prawdę wybitny. Wszystkim początkującym polecam wyjazd na ten szczyt, bo dość solidnie daje obraz wypraw na rowerze po Beskidach a i nagradza potem widokami. A żeby cały czas nie jechać główną drogą polecam podjechać do Trzetrzewiny od strony Lasu Chełmieckiego. Nie trzeba będzie cały czas smrodów wąchać.

A poniżej kilka fotek ze szczytu i okolic. Może niezbyt piękne, ale wykonane dzisiaj, a pogoda nie była raczej niefajna, bo cały czas chmury na niebie wisiały.

Pasmo Radziejowej  Tatry i Lubań
Beskid Wyspowy  Jaworz i Sałasz
Panorama z Litacza  Kotlina Sądecka
Widok na Nowy Sącz

Poprzedni Poprzedni wpis   Nastepny wpis Następny

Komentarze do notki Litacz

  1. 1.
    Piotr Eckhardt powiedział(a):

    To jest ta droga, gdzie jest tablica że OknoRes ostrzega kierowco jedź ostrożnie?

  1. 2.
    floorek powiedział(a):

    Cholera, jakaś tablica ostrzegawcza jest, ale czy akurat taka to nie wiem. Widać mało spostrzegawczt jestem. Ech, następnym razem muszę zwrócić uwagę :)

  1. 3.
    rasdel powiedział(a):

    Pięknie, uwielbiam śnieg. Zresztą u nas też pada śnieg ;-)

Podgląd komentarza na żywo:

Dodaj komentarz:

Treść komentarza (formatowanie za pomocą Markdown).