Dzień świra
Wczoraj miałem okazję obejrzeć ponownie „Dzień świra” Koterskiego na TVP1. Ale nie mam zamiaru tutaj dokonywać jakiejś analizy i oceny filmu, a tylko wspomnieć o jednej z moich ulubionych scen.
- No co pani?
- Z czym?
- No co mi pani sra, tu mi pod moim oknem?
- To przecież tylko pies, tylko.
- To co że pies? To ma mniej gówniane gówno od człowieka? POSZEDŁ!
- Spokojnie Bobik, spokojnie.
- A jak ja bym tak nasrał pod pani oknem? Pod panią...
...
- Co pan?
- A sram jak pani pies.
- Chyba ma pan coś z głową!
- Psy obowiązuje taka sama dyscyplina i reguły współżycia jak ludzi. Wolność jednych, nie może być kosztem drugich
Szczerze przyznam, że nieraz chciałem wykonać taki numer, ale jak na razie jakoś nie doszło do realizacji. Pewnie w sytuacji gdybym mieszkał w bloku już doszłoby do tego na 100% 
A tak przy okazji wspomnę, że brat był świadkiem podobnego zdarzenia. Siedział sobie spokojnie w samochodzie i zaobserwował pewnego jegomości z psem na spacerze. Gdy był w krzaczkach i pies się załatwiał, sam rozejrzał się dookoła czy ktoś nie patrzy (widać brata nie zauważył), ściągnął pory i sam się załatwił. No niesamowity ubaw miał braciszek i szkoda, że nie miał kamery przy sobie, żeby nagrać, bo byłby to bezdyskusyjny HIT 
A poniżej można obejrzeć tą scenkę z "Dnia świra".
Rozwiń
Kategoria:















Bliskie sercu
Śledzone blogi












Wtorek, 20 listopada 2007 o 00:34
Też oglądałem. Piąty raz. I dalej cieszy
Chyba sobie jeszcze nic śmiesznego oglądnę kolejny raz.