Po inwentaryzacji

Data Czwartek, 06 grudnia 2007, 21:14

No to firmie jesteśmy po 4-dniowej inwentaryzacji. Jak zwykle trzeba niestety poświęcić nią też weekend. Zamiast w sobotę balować a w niedzielę leczyć KAC-a (kur... abrakadabra czachy) ;) , to ja zapieprzałem. Liczyć jak zwykle co było, a według moich podsumowań to nawet więcej niż w tamtym roku. Niby pozycji mniej, bo 2643 (w poprzednim roku 2750), ale za to jednostek (szt./m2/mb) duużo więcej – bo 795 tys. (w poprzednim roku 565 tys.) czyli ponad 40% więcej. A skład zespołu mniej liczebny bo 17-osobowy. Ja jak zwykle w komisji nadzorującej, bo ktoś musi patrzeć na ręce tym materialnie odpowiedzialnym ;) A i przed liczeniem dla rozruszania szarych komórek zapodałem większości krążącą ostatnio po sieci banalną zagadkę z liczeniem nóg.

Na sali jest 7 dziewczynek,
każda dziewczynka ma 7 plecaków,
w każdym plecaku jest 7 dużych kotów,
każdy duży kot ma 7 małych kotów,
każdy kot ma 4 nogi.
Ile nóg znajduje się na sali?

No był z tego niezły ubaw, bo spora grupa miała wielki problem z podaniem prawidłowego rozwiązania :D

Ale ogólnie inwentaryzacja nie wyszła źle jak na obroty firmy. Chociaż miejscami są większe wpadki, ale to raczej wynika z jakiegoś zamieszania w papierach, albo z dziwnych zachowań CDN-a. Historia pokazuje, że czasami niezłe kwiatki potrafi odwalić. Zresztą goście, którzy zajmowali się u nas jego wdrażaniem i obecnie również opieką nad jego działaniem nie mają o nim najlepszego zdania i sami polecają co innego. No ale cóż, chłopaki na sprzedaży i księgowość muszą się męczyć z tym co jest :)

A teraz już pora zabrać się do wysyłki kartek świątecznych, ale o tym już następnym razem :)

Poprzedni Poprzedni wpis   Nastepny wpis Następny

Komentarze do notki Po inwentaryzacji

Podgląd komentarza na żywo:

Dodaj komentarz:

Treść komentarza (formatowanie za pomocą Textile bez obrazków).