Rozgrzewka
W ten weekend pogoda jak na tą porę roku była cudowna i grzechem byłoby jej nie wykorzystać na pierwszą po zimowym zastoju rozgrzewkę przed właściwym sezonem wypadów rowerowych na górskie szlaki.
Poobiednią porą wybrałem się więc na taki mały rozruch, który zajął 2 godziny i można było także pokonać różnicę wysokości około 350 m. Start z domu z wysokości nieco poniżej 300 m npm. Najpierw udałem się do Lasu Chełmieckiego (o którym już pisałem wcześniej) i tam podjechałem na Szcząb leśnymi drogami i ścieżkami, na których jeszcze bardzo mokro i solidne błoto, po którym jazda nie należy do najprzyjemniejszych i najlżejszych, bo koła roweru grzęzną i buksują. Potem przebiłem się do Trzetrzewiny na drogę krajową nr 28 (Medyka - Zator) i nią cały czas w kierunku Limanowej, aż do osiągnięcia szczytu Litacz (652 m np.m), o którym też już wspominałem. Zaraz za parkingiem skręt w lewo i zjazd lokalną drogą przez Brzezną - Litacz do Brzeznej. Bardzo fajny, gdyż ruch tutaj niewielki i nie przeszkadza ruch samochodów i smród spalin. Jednak później docieram do drogi Podegrodzie - Nowy Sącz, już ruchliwej, którą trzeba jakoś przedostać się już do domu. Trasa bardzo fajna, polecam wszystkim z Nowego Sącza i okolic na niedzielny krótki wypad. Nie jest długa, bo można ją pokonać w 1,5 - 2 h w zależności od warunków, a przy ładniej pogodzie i przejrzystym powietrzu (tak jak w niedzielę) pozwala nawet nacieszyć oko widokami na Kotlinę Sądecką, Pasmo Jaworzyny Krynickiej i Radziejowej w Beskidzie Sądeckim, Beskid Wyspowy, a także i Tatry.
A poniżej standardowo mapka trasy (z wykorzystaniem mapy "Beskid Wyspowy" ze strony e-góry.pl)

Kategoria:
















Bliskie sercu
Śledzone blogi












