Prezent imieninowy
Kolega z pracy obchodzi dzisiaj imieniny i jak to zawsze bywa przy takich okazjach jest problem z pomysłem na jakiś drobny, ale jajcarski (i tu można powiedzieć ma to znaczenie dosłowne) prezent. Ale ponieważ nasz Prezes to niezły żartowniś, to wpadł na jajcarski pomysł. Kolega już dość długo zmaga się z przeziębieniem, ciągle kasła i głos ma raczej znacznie niższy niż normalnie (czyli pospolita chrypka), dostał prezent w postaci zestawu leczniczego na ww. dolegliwości, czyli flaszkę (jak to facetowi przy okazji urodzin / imienin) i … kopę jaj kurzych (jakby ktoś nie wiedział, to 60 szt.), żeby sobie kogel-mogel mógł robić na poprawę głosu :D Cholera, zapomnieliśmy dodać jeszcze parę kilo cukru, bo miałby już komplet 




Teraz też coś ubogo we wpisy, bo mam dość gorący okres związany z targami, ale muszę koniecznie wspomnieć o niesamowitym prezencie jaki otrzymałem. Jest to po prostu plastelinowy ludek (plastelinek?). Prosty, mały a jak cieszy, bo ktoś bliski poświęcił czas, żeby go wykonać. Najcudowniejszy prezent jaki dostałem. Fotka poniżej.
















Bliskie sercu
Śledzone blogi










