Koniec

Data Wtorek, 01 kwietnia 2008, 11:14

Klika wpisów wstecz padły prorocze słowa, że nic nie trwa wiecznie i czasem nawet wydawałoby się wspaniałe rzeczy potrafią się znudzić i umrzeć. No jak w życiu, wszystko ma swój początek i koniec. Dzisiaj właśnie uzmysłowiłem sobie, że chyba nadszedł czas na zamknięcie rozdziału pt. „blog”. Nie ma już energii, entuzjazmu i natchnienia na dalsze ciągnięcie tego tematu. Tak patrząc wstecz i na tytuł tego bloga odnoszę wrażenie, że przewrotnie nazwany „bełkotem popaprańca” - o ironio - jest niczym innym jak dosłowny odzwierciedleniem tego tytułu – stekiem bezsensownych bredni niewartych funta kłaków wylewanych w sieć przez ograniczonego intelektualnie osobnika. Ja przynajmniej mam takie wrażenie. A może po prostu związany on był z pewnym etapem w życiu, otwarciem siebie i powstał na jego fali. Teraz wszystko wygląda inaczej i po prostu to miejsce traci sens. Może brak muzy? Sam nie wiem. W każdym razie w tej chwili blog zostaje jeśli nie zamknięty, to na pewno zawieszony na czas bliżej niedookreślony. Czy kiedykolwiek powróci? Nie mam pojęcie, a nawet jeśli tak, to na pewno w innej formie. Treść która jest jakiś czas zostaje,a co potem to się zobaczy.
Dziękuję wszystkim odwiedzającym, a zwłaszcza komentującym za tworzenie tego mojego skrawka sieci. Właśnie te komentarze były najbardziej wartościowym elementem tego miejsca. Pewnie jeszcze się spotkamy w sieci i ja będę miał okazję coś skomentować u was, co nie raz mi się zdarzało i pewnie się zdarzy.

EOT

Poprzedni Poprzedni wpis   Nastepny wpis Następny

Komentarze do notki Koniec

  1. 1.
    Anonim powiedział(a):

    Hej ;)
    Mam nadzieję ,że to żart na prima aprillis… Nie masz racji! I jak przestaniesz pisać to… (!!!) Pozdrawiam serdecznie! :)

  1. 2.
    pf powiedział(a):

    Pierwszy komentarz przypomniał mi, że wpis Florka został zrobiony 1 kwietnia. Jak powtórzy to raz jeszcze to uwierzę.

    A teraz poważnie. „Bełkot popaprańca” to rzeczywiście pretensjonalna przesada – mam na myśli sam tytuł. Znam Cię o tyle o ile i wiem, że jesteś zakręcony ale nie popaprany. Można bez wpadania w samouwielbienie (np „złote myśli”;) nadać jakiś spokojniejszy tytuł.
    Moim zdaniem warto pisać, czy blog, czy dzienniki czy wspomnienia. Na studiach odczuwałem dotkliwy brak kontaktu z poprawną polszczyzną, czytaną i pisaną, ale przyznaję pokornie, mało pracowałem nad tym, żeby to zmienić. Efektem tego jest język jak kołek i kulfony zamiast pisma. Dlatego właśnie warto czytać i warto pisać.
    Po latach uciekają z pamięci fakty, nazwiska albo też coś się kończy, przechodzi do historii a ludzie umierają. Wystarczyło im zrobić kiedyś zdjęcie, zanotować coś ciekawego lub naszkicować i pozostałyby na zawsze. Nawet jeśli sam tego nie przeczytasz już nigdy to może wyciągną Ci to z szafy wnuki i dowiedzą się o początkach XXI wieku więcej niż z internetu.

    Jeśli uznałeś, że skończył się pewien etap, to nie musi to oznaczać zwrotu o 180 stopni. Może warto tylko coś zmodyfikować.
    Poza tym, dzieki temu zawsze wiedziałem z grubsza co u Ciebie słychać.

    Serdecznie pozdrawiam
    Piotrek

Podgląd komentarza na żywo:

Dodaj komentarz:

Treść komentarza (formatowanie za pomocą Markdown).