Weekend w Zakopanem
Ten weekend bardzo ciekawie spędziłem sobie w Zakopanem. Tak się złożyło że jakiś czas temu kumpel zadzwonił, że szykuje się taki wyjazd i ma też być stara paczka ludzi, więc z małymi - jak to u mnie - oporami, ale pojechałem. Oczywiście program pobytu był bardziej towarzysko-rozrywkowy niż turystyczny, ale i tak udało się co nieco posmakować Tatr i na tym się głównie skupię. A szczegóły poniżej.
Gaboń - Przehyba
W tą niedzielę wreszcie mogłem oficjalnie zacząć sezon rowerowy. Wcześniej albo coś wypadło albo pogoda była pod psem, czyli po prostu padał deszcz. Ponieważ wcześniej nie zaliczyłem żadnej solidnej trasy, tylko takie na rozruch, więc należało wykonać taką podstawową na rozpoczęcie i zakończenie sezonu, czyli na Przehybę z Gabonia w Paśmie Radziejowej Beskidu Sądeckiego. Tym razem jednak nie zależało mi bardzo na czasie wyjazdu ale na skupieniu się a na szczegółach trasy, żeby dość dokładnie ją opisać, czego efekty oczywiście poniżej.
Majowy ogród
Korzystając z długiego weekendu i 4 dni wolnego udało mi się troszkę wyluzować, odpocząć i przestać myśleć o codziennych sprawach. Dzięki temu mogłem zobaczyć otaczający świat, a zwłaszcza uroki wiosny i mnogość kwiatów w ogródku mamy: tulipany, stokrotki, pierwiosnki, narcyzy, niezapominajki, barwinki, pełniki i inne, w tym pospolite mniszki czy kwiaty jabłoni. Oczywiście nie omieszkałem ich utrwalić, czego efekty można podziwiać poniżej. Oczywiście to tylko chwilowa zawartość ogródka z początku maja, bo tam naprawdę wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie. Pewnie już za tydzień lub dwa niektóre kwiaty znikną a pojawią się nowe, tak jak to miało miejsce z przebiśniegami, krokusami i żonkilami, o których już dawno słuch zaginął, a w kolejce do pokazania swojego piękna czekają już w kolejce czekają bzy, konwalie i piwonie. Ale najciekawsze jest to, że właścicielka nie znała nawet nazw wszystkich kwiatów które rosną jej w ogródku. Zasięgnięcie rady u wujaszka trochę pomogło, ale i tak nie wszystkie kwiaty zostały rozszyfrowane - pozostały 3. Jakby ktoś wiedział co to za kwiaty ze znakami zapytania zamiast nazwy to proszę o cynk 
Człowiek, który został koniem
Ostatni w firmie doszło do małego starcia między jednym handlowcem a magazynierem. Handlowiec zwrócił się do tegoż magazyniera, żeby przygotował jakiś tam towar do wywozu do klienta, a ten jako ze zajęty akurat czymś innym bardzo się wzburzył i dodał że nie ma na plecach napisane „koń” żeby musiał tak zapieprzać
Taka reakcja wzburzyła z kolei handlowca i postanowił się odegrać. No ale do tego potrzebny mu byłem ja, gdyż wiedział, że robię sobie naprasowanki na t-shirtach, więc zwrócił się do mnie, żebym właśnie wykonał koszulkę z już nie z napisem „koń” na plecach ale z dużym końskim łbem, żeby magazynier już nie miał tej samej wymówki. No to wykonałem takową, ale napięcie między obydwoma osobnikami już chyba zmalało, bo obdarowany był nawet bardzo zadowolony z takiego prezent, bo przecież koszulka oryginalna i drugiej takiej nie ma 
Na trawniku przed domem rośnie tego od cholery i jeszcze kilka 















Bliskie sercu
Śledzone blogi










