Floorek - menel
Ech, znowu będzie wpis archiwalny można by rzec, bo zdarzenie miało miejsce już miesiąc temu. W każdym razie znowu zabawiłem się w przebierankę tak jak jakiś czas temu z Tinky Winky. Tym razem jednak przebrałem się za menela. Nie wiem skąd ten pomysł strzelił mi do głowy, ale przyszedł nagle i niespodziewanie nawet długo nie musiałem myśleć. No ale czasami jest tak, że ktoś jest źródłem inspiracji i pomysły przychodzą same 
Przebranie posłużyło na spotkanie z osobą poznaną w sieci i mieliśmy się pierwszy raz spotkać na żywo. Numer ten mógł się udać chyba tylko wtedy, bo niby znaliśmy swój wygląd ze zdjęć, ale to jednak tylko zdjęcia i spotkanie na żywo to jednak coś całkiem innego. Ale mimo to i tak przebranie musiało być staranne, zwłaszcza twarz, gdyż jakby nie patrzeć jest najbardziej charakteryzuje wygląd człowieka i po niej rozpoznajemy ludzi. Dlatego też niezbędna moim zdaniem był sztuczna broda. No z tym był problem, bo jakoś nigdzie nie dało się znaleźć w wypożyczalniach strojów. Na szczęście miałem jeszcze chwilę czasu, więc znalazłem jakąś w sklepie internetowym, ale i tak musiała przejść modyfikację. Na szczęście bratowa jest fryzjerką, więc poradziła sobie z tym zadaniem wyśmienicie. No i oczy też trzeba było ukryć, więc idealnie nadawały się takie stare, duże okulary w plastikowej oprawie, które znalazłem gdzieś w szpejach ojca. Oczywiście obowiązkowa była także czapka ukrywająca raczej zadbane włosy; rękawiczki, żeby nie zdradzić się młodymi, niezniszczonymi dłońmi. Z ubraniem nie było problemu, zawsze znajdzie się jakieś stare, mocno zużyte buty, spodnie czy też kurtkę, które można sztucznie przybrudzić
A i oczywiście kula także byłą wskazana, żeby jeszcze dodać kolorytu sytuacji kulejąc na jedną nogę. A nawet takie gadżety jak mocno zużyta reklamówka z biedronki czy stara torba na zakupy coś a la worek na ziemniaki wygrzebana gdzieś z otchłani prawie :D W każdym razie moim zdaniem przebranie było w miarę dobre i dopracowane w szczegółach. A jak z efektem? No był powalający
Byłem nie do rozpoznania i osoba, z którą się spotkałem w ogóle mnie nie rozpoznała. Ba, była chyba nawet lekko zszokowana. Hmm, ale sytuacja tego wymagała i nie mogła się odbyć w taki zwykły, konwencjonalny sposób.
A poniżej próbka mojego wyglądu, niestety nie bezpośrednio z akcji, ale już potem po powtórnym przebraniu.
♫ UB40 - Red Red Wine

Kategoria:

Ha ha, z resztą jak pamiętam ja z Dziomkiem, to zawsze mieliśmy ciekawe relacje, bo największe bluzgi między nami odchodziły, na szczęście w żartach. Mam teraz takiego kumpla w robocie, więc jest czad 












Bliskie sercu
Śledzone blogi












Poniedziałek, 21 czerwca 2010 o 23:42
Taką samą torbę z Biedronki kupiłem sobie ostatnio na urlopie - wiocha na całego.
A co do wyglądu menela to ja Cię pamiętam z akademika...
Pozdrawiam
pf