Wielkimi krokami zbliża się premiera Firefoksa 3.0 (kto wie, może się już piecze ), kawałek czasu mamy jego RC2, więc najwyższy czas na przygotowanie mojego ulubionego motywu z ikonami Tango. Ja oczywiście systematycznie aktualizowałem sobie e już chyba od wersji Beta 2, ale jeszcze coś tam się co chwilę zmieniało i nie warto było robić zamieszania z motywem W wersji finalnej wielkich zmian nie będzie, więc śmiało można pokazać motyw Tango dla Firefoksa 3.0
Już kawałek czas temu wyszedł Firefox 3.0 beta 2 i oczywiście nie omieszkałem mu się przyjrzeć. Na początku jakoś się nie mogłem do niego przyzwyczaić i dość szybko rzuciłem na bok, ale teraz powróciłem i już chyba zostanę. Jak na betę chodzi całkiem nieźle (chociaż crashe oczywiście się zdarzają) i sporo nowych ciekawych funkcji. No i oczywiście brakowało motywu z ikonami Tango, więc sobie zrobiłem, wykorzystujać motyw do Firefoksa 2.0.0.*.
Już kawałek czasu temu, bo 6 sierpnia 2006 roku opracowałem sobie ikonki a la Tango do Psi. Jak wiadomo nic nie trwa wiecznie i z czasem nawet fajne rzeczy się nudzą, dlatego nadszedł czas na małą modyfikację. W tym tygodniu zaciągnąłem sobie nową wersję ikonek BC Tango KDE do mojej Mandarynki i przy okazji zauważyłem, że na stronie autora - Boskiego Cinka - są też ikonki BC Tango Psi Roster. No to też sobie zaciągnąłem i podejrzałem. Widać duży wpływ ikon statusu z Pidgina, które - co tu dużo mówić - fajne są jak i sam programik też. No to właśnie zrobiłem modyfikację swoich ikon Tango Roster, ale bardziej jednak zbliżoną do tych z Pidgina (żeby nie powiedzieć zerżniętą), nie wdając się zbytnio w wariacje. Oczywiście przy okazji zmodyfikowałem też ikonki Tango System. Efekty można zobaczyć poniżej i oczywiście jak ktoś ma ochotę, to proszę się częstować. Wszelkie uwagi i sugestie mile widziane
Jeśli człowiek związany jest z kimś emocjonalnie i to bardzo silnie, to potrafi odczuwać dolegliwość tej drugiej osoby, w sposób nie mniejszy niż ona. Taki sam silny związek może dotyczyć też nie człowieka, a bliskiego zwierzaka – psa, kota czy innego gada, w zależność co kto lubi. Ja natomiast zauważyłem u siebie taką zależność między człowiekiem i maszyną Tak, cierpię jak mój komputer cierpi i wzajemnie
W niedzielę zapodałem wreszcie na mojego kompa Mandrivę 2008. Początkowo chciałem zrobić aktualizację z 2007 Spring, która nie dość, że trwała kawał czasu, bo aż 2 h, to niestety zakończyła się niepowodzeniem. Ale nie mam tutaj zbytnio pretensji, gdyż na mojej mandarynce jest sporo nieoficjalnych pakietów z MDE, SOS czy PLF i instalator mógł się totalnie pogubić. W każdym razie przystąpiłem do instalacji na czysto i tutaj już szybciutko, po ok. 30 minutach system zainstalowany. Teraz jeszcze tylko instalacja dodatkowych pakietów oraz konfiguracja i gotowe
Jakiś czas temu wyszedł Compiz-fusion 0.5.2 i zaraz też paczki dla Mandrivy 2007 Spring, no więc zainstalowałem to cudo, w miejsce Beryla, tóry można by rzec wrócił do macierzy
Ostatnio przy okazji zakupu nowego serwerka zakupiliśmy też w firmie nowego UPS-a, a mianowicie Ares 1000 firmy Fideltronik. Tylko już na początku zaczął robić nam jaja. Humory miał, raz się włączał w tryb awaryjny a raz nie. Będąc pewien, że sprzęt jest przecież nowy i wcześniej naładowany podłączyłem do niego serwer, a przy najbliższym chwilowym braku prądu nie przełączył się w tryb awaryjny. No zdziwiło mnie to. Ale odpiąłem i sprawdziłem na innym sprzęcie i tutaj o dziwo wszystko było OK. No to jeszcze raz podłączyłem pod niego serwer, a ten znowu przy najbliższej okazji powiedział „spieprzaj dziadu”. No to się już wkurzyłem. Oczywiście poszukałem kontaktu do serwisu firmy Fideltronik (coś źle mi się kojarzyła z Fidelem Castro ) i zadzwoniłem, żeby sprawę skonsultować. Oczywiście zasugerowano na początku, że może zasilacz zbyt duży i żeby jeszcze raz sprawdzić na innym sprzęcie. Zasilacz oczywiście okazał się niczym (370 W) do możliwości UPS-a a na innym komputerze tym razem już nie zadziałał. Zresztą trudno powiedzieć gdzie leży wina, ale wiadomo co czasem dzieje się w transporcie sprzętu. No i tutaj firma zaskoczył mnie, bo w tym momencie zaproponowali, że trzeba UPS-a wziąć na serwis i nawet koszty przesyłki pokrywają oni i załatwiają kuriera. No pięknie. Po kilku dniach UPS wrócił i chodzi jak trzeba. No trzeba przyznać, że spisali się. Czasami zdarza się mi innym rugać tutaj jakieś firmy, ale tym razem należy się pochwała za szybkie i pozytywne załatwienie sprawy. Oby tak wszędzie było
Od początku mojej przygody ze strasznymi maszynami cyfrowymi byłem gadżeciarzem, za takiego byłem uważany, sam się za takiego uważam i się tego nie wstydzę. Mój system zawsze musiał być inny niż standardowy. Czas więc na kolejny odcinek cyklu "jak wygląda mój system", jak zwykle pierwszy Linux (Mandriva 2007 Spring).
Podstawowym środowiskiem graficznym jest u mnie KDE. Na pulpicie rządzi Superkaramba z kilkoma motywami, przerobionymi graficznie pode mnie na wspólny motyw:
Wczoraj płyta główna w moim kompie po 4 latach użytkowania, wielu doświadczeniach, po których dawno już powinna odmówić współpracy, przekroczyła już granice przyzwoitości i stała się nieużywalna. Na szczęście już wcześniej zdradzała takie symptomy i zdążyłem zaopatrzyć się w identyczny egzemplarz, oczywiście na Allegro, udało mi się trafić na prawie nieużywaną płytkę w bardzo rozsądnej cenie. Identyczny, bo nie chce mi się systemów reinstalować. Straszny leniwiec ze mnie jak widać. Potwierdza to jeszcze fakt, iż mając już u siebie nową płytę, nie chciało mi się jej podmieniać. A co? Jak jeszcze chodzi to po co wymieniać? Przecież to tyle roboty. Pół godziny bez pośpiechu to maks. Kawał czasu. Lepiej inaczej go wykorzystać. No ale wczoraj już się wkurzyłem i podmieniłem. Wszystko przeszło bez najmniejszego problemiku i hula jak należy
No to działam sobie w pracy już na nowym sprzęciku tj. Fujitsu-Siemens Computers Esprimo Edition P2410. Nie jest to oczywiście jakiś straszny wymiot, bo to ma być komputer biurowy, ale jest OK. Szczegółowe dane:
Tak na chwilę obecną wygląda chłodzenie mojego kompa w pracy. Zastosowanie znalazł tutaj mały wiatrak biurowy. No niestety sytuacja tego wymaga, gdyż nie dość, że ogólnie gorąco, to płyta główna już powoli umiera, coraz większe jaja daje i wszystko grzeje się na maksa. Zresztą płytka już naprawiana była, więc nie ma się czemu dziwić. Tymczasowe rozwiązanie z chłodzeniem daje zamierzony rezultat i pozwoli dociągnąć do zakupu nowej maszynki, a to już prawdopodobnie w tym tygodniu
Tak, dzisiaj 1 maja i niesamowite zmiany zaszły. Oto Jogger przywitał nas nowym layoutem. W komentarzach widać mieszane uczucia użytkowników, ale ja uważam, że zmiana jest OK. Jest coś świeżego i nowego. Trochę wszystko się pozmieniało i człowiek na początku może się gubić, ale z czasem się przyzwyczai. A kolorystyka? Bardzo fajna Ogólnie dla zespołu tworzącego duży +, a głównie dla Riddle'a.
Ostatnio braciszek miał kłopoty z kompem i jak wynikło z mojej dedukcji winna była płyta główna. Ponieważ nie dysponuje żadnymi zapasowymi komponentami, a zakup na Allegro mógłby chwilę potrwać, braciszek postanowił oddać pudło do serwisu. Jak się okazało mieli płytę ze Slotem A (ASRock K7NF2-Raid). Założyli, wszystko chodziło OK, ale przy okazji braciszek poprosił mnie o przeinstalowanie windy, bo już po kilku latach muliła sie. No to zrobiłem. I jakoś nie zwracałem uwagi na fakt, który zauważył dopiero wczoraj bratanek. Cholera, BIOS widzi Athlona XP 1500+ zamiast 2200+ No jaja. Bratanek już był gotów robić wojnę, że mu procesor podmienili. A co się okazało? Goście chyba bardzo się śpieszyli, bo FSB ustawione było na 200 zamiast 266 MHz. Nie przepięli zworki.
Ech, to były porąbane 3 dni. Same nieszczęścia mnie dopadły. Tutaj sprawdza się powiedzenie, że nieszczęścia nie chodzą parami, ale stadami. W sobotę padł mi wieczorem router i zostałem bez netu. W niedzielę chciałem zakupić, ale jedynym miejscem, gdzie można to było zrobić był VOBIS. Cholera, nienawidzę tam robić zakupów, bo straszne gogusie tam pracują. No i oczywiście nie mieli nic, co mi odpowiadałoby. Same jakieś sprzęty z access pointami i innymi bajerami, które mi na grzyba potrzebne. A ja potrzebowałem zwykły router. No to się musiałem obejść bez sieci Dopiero wczoraj zakupiłem coś normalnego i mogłem się pocieszyć powrotem do sieci.
No się w końcu przełamałem i odpaliłem na swojej Mandarynce Beryla. Dopiero, bo przy wersji 0.1.3 trochę się zraziłem powstałymi problemami i jakoś nie miałem ochoty ponownie podchodzić. Ale teraz poszło bez większych problemów. Na razie jeszcze zastanawiam się nad motywem. Teraz chodzi Slatehorn Blue, ale bardzo kusi DarkLight, ale muszę najpierw przerobić na niebieski
A przy okazji przyjrzałem się też wynalazkowi pod nazwą Kiba-dock. No rodzi się ciekawa alternatywa dla KXDockera. Na razie widać, że to jeszcze wczesna faza rozwoju programu, ale już można zauważyć, że możliwości drzemią w nim ogromne.
Jeszcze nigdy maszyna nie doprowadziła mnie do takiej furii. I to „moja” maszyna, na której pracuję w firmie, przy takiej wydawałoby się prostej czynności jak instalacja Windowsa XP. Czynność, którą człowiek wykonywał już nie wiadomo ile razy i podszedł do niej jako do czegoś nudnego i nieciekawego, a tak potrafiła dać w kość. Wszystko rozbijało się o ciągłe wywalanie się instalatora z komunikatem o błędzie przy kopiowaniu pliku setupdd.sys. Z wygrzebanych w sieci informacji, wynikało, że jest problem z którymś urządzeniem. No to zaczęło się podmienianie części z mojego kompa włącznie z zasilaczem. I nic. Ustawienie BIOS-u na tryb awaryjny też nic nie dały. Inny nośnik z systemem też. Po prostu trzepała mnie już kurwica. Wszystko wskazywano na uszkodzenie płyty głównej, co było prawdopodobne, gdyż miała ona już wpadkę i była naprawiana (kondensatory). Zresztą od początku nie darzyłem jej sympatią. Zawsze ECS źle mi się kojarzył. No ale wtedy to nie ja decydowałem o zakupie. No i siedziałem nad tym głupim pudłem w sobotę wieczorem i całą niedzielę. No to wziąłem go w poniedziałek rano do firmy, z zamiarem późniejszego dostarczenie na serwis, bo ja już do niego nie miałem nerwów. Ale tak jeszcze sobie raz spróbowałem podejść do niego. Wziąłem inny nośnik z Windowsem i nagle cud. Poszło. I niech mi ktoś powie co tu jest grane? Czy to wina nośnika z systemem (zaznaczam, ze w domu korzystałem z innego), czy w domu jakiś „zły” prąd mam czy jakieś dziwne „promieniowanie” niewiadomego pochodzenia. A przecież z własnym kompem nie mam takich problemów. Ciekawe. Może po prostu maszyny też żyją i mają gorsze dni? Ale ja jednak dalej jestem przekonany, że to pudło jest trefne.
Podobnie jak jakiś czas temu dla Firefoksa 2.0, teraz wykonałem sobie motyw z ikonkami Tango dla Thunderbirda 1.5.
Motyw bazuje na szkielecie motywu Mostly Crystal, opartego na ikonach Crystal SVG, który od bardzo dawna opracowuje CatThief. Podmianie uległy tylko ikony.
Na portalu Wybiórczej wywiad z Łukaszem Fołtynem, twórcą GG. Dopiero teraz zauważyłem na głównej stronie, a artykuł z 17 listopada. Ale ogólnie flaki z olejem, nic ciekawego. Słowo Jabber nawet nie pada. Za to na forum flame
Zajrzałem sobie dzisiaj do panelu konfiguracyjnego usługi Google Apps for Your Domain i spotkała mnie mała niespodzianka. Teraz obok możliwości konfiguracji własnej poczty i jabbera oraz też niedawno dodanego kalendarza, jest możliwość stworzenia strony www we własnej domenie. Na razie jak większość rzeczy w Google jest to wersja rozwojowa i nie daje wielkich możliwości do popisu. Przy pobieżnych oględzinach zauważyłem, że dostępny jest niezbyt zaawansowany edytor WYSIWYG pod nazwą Google Page Creator i możliwość uploadu plików na koncie o wielkości 100MB. Szkoda, że nie ma możliwości samodzielnej konfiguracji stron bez użycia edytora z załadowanych plików, albo ja takiej możliwości jeszcze nie zaważyłem. Nic, trzeba się temu bliżej przyjrzeć.
Jak widać Google coraz bardziej ogarnia swoimi mackami wszelkie usługi sieciowe. Ciekawe, w co włoży łapki w dalszej kolejności?
Jakiś czas temu, przy okazji konfiguracji Gmail for your domain narzekałem, że na home.pl nie ma możliwości konfiguracji rekordu SRV w domenie, żeby ustawić sobie możliwość korzystania z serwera jabbera. Z pomocą przyszedł Jajcuś, który poradził zastosować obejście tego problemu i obiecał opieprzyć home.pl Tak zrobiłem i później jakoś nie przyglądałem się temu problemowi. Ostatnio jednak przy okazji przenosin joggera trzeba było zmienić adres IP we własnej domenie. I tutaj spotkała mnie mała niespodzianka. Panel konfiguracyjny na home.pl już daje możliwości konfiguracji wpisów SRV. Super
Dopiero teraz zaktualizowałem sobie KDE do wersji 3.5.5 w Mandrivie 2007. Tradycyjnie z repozytorium Thac and Zé, z którego zawsze korzystałem i nigdy nie było większych problemów. Tym razem też aktualizacja przeszła gładko. Jeśli ktoś ma opory to polecam, a dodatkowo jeszcze repozytoria PLF i Seer of Souls, na których można znaleźć niejednokrotnie bardzo potrzebne rpm-y
Pewnie znowu nie będę oryginalny, ale mamy wreszcie oficjalnie Firefoksa 2.0. Dla stałych użytkowników to żadna nowość, bo pewnie używali już wersji testowych, ale dla przesiadających się z wersji 1.5.0.x na pewno będzie pozytywna zmiana. Może jak to ktoś napisał nie rewolucja, ale ewolucja. A przy okazji małe zmiany. Strona firefox.pl została wessana przez Mozilla Europe. Za to mamy nową, odświeżoną i rozbudowaną witrynę aviary.pl. Oby tak dalej i teraz zaczynamy odliczać czas do wersji 3.0. A tu już będzie pewnie więcej nowości, bo to przecież już gałąź 1.9 Gecko.
A w piątek w Warszawie, pobobnie jak na całym świecie Firefox Party z okazji wydania wersji 2.0. Szkoda, że nie dam rady tam być
A po pracy czas na kompilację Firefoksa 2.0 na swojej maszynie w domu, no i poprawić jeszcze motyw z ikonami Tango.
Jak pisałem ostatnio miałem problem z kompilacją Firefoksa. Nikt nie chce pomóc
Ale pogrzebałem trochę po necie i znalazłem wskazówkę.
W źródłach, w pliku packager.pm w katalogu xpinstall/packager jest podobno mały bug. Należało dodać jedną linijkę
Po przesiadce z Mandrivy 2006 na 2007 (GCC 4.1.1) pierwszy raz wziałem się do kompilacji Firefoksa, czywiście wydanej w poniedziałek wersji 2.0 RC3. Wszystkie niezbędne wymagania spełnione. Sama kompilacja bez błędów. Dopiero przy tworzeniu paczki taka wpadka
Kilka słów na temat Mandrivy 2007, która już działa u mnie od kilku dni, ale trzeba było ją jeszcze dopieścić. W porównaniu do poprzedniej wersji zaszło oczywiście kilka zmian:
No to hula sobie wreszcie u mnie Mandriva 2007. Nie obyło się bez kłopotów i kilka jeszcze do rozwiązania, ale damy sobie radę. No i XGL też działa i nawet procka wcale tak bardzo to nie zżera. Niezły bajer te pływające okienka, trójwymiarowy pulpit i inne bajery, ale jakoś nie mogę się przyzwyczaić. Szczegóły + screeny jutro albo pojutrze jak dopieszczę
Poprawiłem motyw Tango do Firefoksa 2.0 RC1. Teraz ustawiony jest natywny wygląd kart. CatThief przewidział w swoim motywie Mostly Crystal taką możliwość, więc w swojej adaptacji to wykorzystałem. No i coraz więcej rozszerzeń ma podmienione ikonki na Tango, bo bazowy motyw trochę ich obsługuje.
Się wkurzyłem i sobie zrobiłem motyw z ikonami Tango do Firefoksa 2.0 RC1. Mam nadzieję, że do w Firefoksie 2.0 nie będzie już wiele zmian w wyglądzie, to się doszlifuje i będzie już gotowy
Motyw bazuje na szkielecie motywu Mostly Crystal, opartego na ikonach Crystal SVG, zgodnego już z Firefoksem 2.0 RC1, a który od bardzo dawna opracowuje CatThief. Ja zmieniłem tylko ikony Crystal SVG na Tango.
No jest wreszcie Firefox 2.0 RC1 i tym razem ekspresowo skompilowany u mnie, bo siedzę sobie na urlopie, więc jest czas. Nawet ten wpis jest tworzony już z niego. Tradycyjnie na moim kompie kompilowany gcc 4.01 na Mandrivie 2006 i zoptymalizowany pod Athlona XP. Potestujemy, zobaczymy jak się zachowuje.
No wreszcie znalazłem czas, żeby sobie skompilować Firefoksa 2.0 Beta 2. No i sobie hula.
No oczywiście trzeba było zastosować Nightly Tester Tools, bo większość rozszerzeń została zablokowana jako niekompatybilna. Ale wszystko na testowym profilu, więc nie ma się co bać
Firefox kompilowany gcc 4.01 na Mandrivie 2006 i zoptymalizowany pod Athlona XP. Jakby ktoś chciał popróbować „mojego” Firefoksa to mogę gdzieś wrzucić
Dzisiaj mi już ręce opadły jak przeczytałem u Marcoosa tekst
odnośnie pewnego wątku na forum
MozillaPL.org. Niektórzy potrafią wpieprzyć politykę gdzie się
tylko da. Wpychają swoje łapska do dobrze prosperujące
społeczności, żeby tylko „siać” (wiadomo skąd ten wyraz) ziarno
nienawiści i rozpieprzać. Jak widać opluwacze nie należą do ludzi
udzielających sie na forum, bo piszą jako goście. Mają czelności
mieć wielkie pretensje i plują. Dla nich ważna jest polityka, a nie
to że jest to jeden z czołowych zespołów lokalizacyjnych Mozilli.
Zamiast dyskutować o sprawach czysto technicznych, do czego powinno
służyć to forum wpieprzają politykę. Jazda na własne podwórko.
Wziąłem się za konfigurację usługi Gmail for your domain. Z
pocztą wszystko poszło OK, działa już mój nowy e-mail w mojej
domenie: floorek(at)floorek.net
Powstał jednak mały problem z Jabberem. Wymaga on konfiguracji
rekordu SRV w domenie, ale niestety w home.pl nie ma takiej
możliwości. I tutaj na razie stanąłem przed ścianą. Jakieś
podpowiedzi?
Dzisiaj w nocy mój jogger został podpięty pod zewnętrzną domenę.
Teraz jest również, a może przede wszystkim dostępny pod adresem
blog.floorek.net. Jakoś tak
fajnie to teraz wygląda.
A teraz czas pobawić się w Gmail for your domain, bo
przyszła akceptacja. Bawił się już ktoś tym? Trzeba kurczę
pozmieniać rekordy MX w konfiguracji domeny
He he, nowy bajer. Teraz można pogadać ze mną nie posiadając
żadnego komunikatora, za pośrednictwem tego bloga. Służy do tego
fajny widget meebo me
umieszczony po prawej stronie w dziale Pogadajmy .
Tymczasowo na stronie głównej dla sprawdzenia, bo jest trochę
uciążliwy
Oczywiście ktoś inny odwiedzający bloga nie widzi rozmowy.
Proszę pisać tylko w ważnych sprawach! Nie bawić się!
No i przedstawiać się kto pisze, bo nie odbieram przez Meebo,
tylko przez Psi i nie widzę kto pisze, nawet jak ktoś zmieni
nick.
No, KDE zaktualizowane do 3.5.4 z repozytorium Thac and Zé i ładnie chodzi. Tylko
coś się popieprzyło z procesem rpc.statd i obciąża system na maksa.
Co jest grane?
Aa, poprawiłem jeszcze ikonki
Tango do Psi. Żarówy były zbyt przeźroczyste i na ciemnym tle
fatalnie wyglądały. Teraz jest OK.
Całkiem niedawno (we wtorek?) narzekałem, że brakuje mi ikon Tango w Psi (są tylko emotikony). No to się wkurzyłem i
zrobiłem sobie. Jak ktoś ma ochotę, to proszę się częstować:
Jak wcześniej napisałem, teraz będą zrzuty z Windowsa. Oczywiście tutaj też dominuje Tango. Lubię mieć na obydwu systemach
przynajmniej podobne ikony, bo jakoś tak człowiek się nie gubi wtedy, nie trzeba się za bardzo
przestawiać Wszystko dzięki zastosowanemu Tango XP Shell Patcher 0.7.2c i stylu CairoVS. Jakoś ostatnio jestem leniwy (a i
czasu brak) i zastosowałem gotowe rozwiązanie. Przy wcześniejszym wyglądzie opartym o Crystal SVG poświęciłem się i sam grzebałem
po plikach .dll i .exe, przy pomocy niezastąpionego Resource Hackera.
Jakoś tu mało u siebie o kompie piszę. Może czas to nadrobić.
He, zawsze miałem jobla na punkcie modyfikacji wyglądu pulpitu tudzież okien. Nic nie mogło być
standardowe. Dlatego dzisiaj parę zrzutów z mojego KDE 3.5.3 na Mandrivie 2006. Na pulpicie
oczywiście hula KXDocker i
Superkaramba (człowiek wie przynajmniej co w kompie i na świecie piszczy). Jeśli chodzi o ikony to
oczywiście zestaw Tango, dekoracja
okna DeKorator z motywem
Tango, styl Lipstik a kolory to delikatnie
zmodyfikowany Flatstik.
Miałem okazję pobawić się dość fajnym notebookiem
BenQ Joybook R53EG. Dostała go moja bratanica jako "pomoc
naukową" na studia, które zaczyna jesienią (no tak, człowiek już
stary jest, bratanica na studiach). Jako, że produkt ten był
zakupiony bez zainstalowanej windy, więc dobry wujek musiał zająć
się tymże, jako czynnością dla niektórych bliską magii Ponieważ
ja jestem bardzo dobrym wujkiem, więc poświęciłem się i jak to
zazwyczaj robię dla znajomych obrobiłem kompa tak, żeby właściciel
już nic nie musiał robić, a komp śpiewał, tańczył i grał A przy
okazji pobawiłem się nim troszkę, a co? ;P
Ogólnie sprzęcik po pobieżnych oględzinach sprawia fajne
wrażenie. Zobaczymy jaki będzie w "praniu". Oczywiście polecił go,
mając zadane widełki cenowe "ojciec chrzestny" moich kompów, czyli
Luki, który jeszcze nigdy nie zawiódł i ze sprzętem nigdy nie
miałem problemów. Spodobała mi się matryca WXGA (16:10), dla mnie
bomba, prawie jak w kinie Bardzo fajnie, że sprzęcik ma grafikę
z własną pamięcią, a nie "kradnie" RAM-u.
I tak teraz się zastanawiam, czy w planowanym na przyszły rok
zakupie nowego kompa nie zrezygnować z desktopa, a zakupić
notebooka? Jeszcze sporo czasu, ale mam coraz większą ochotę.
W firmie, w której pracuję trwa właśnie wdrażanie nowego oprogramowania ERP, a dokładanie CDN XL
firmy ComArch. Zajmuje się tym u nas mała krakowska firma, która zajmuje się właśnie wdrażaniem
tego typu oprogramowania. Przy okazji tegoż działania dość często narzekają na samego CDN'a (mało
elastyczny, sami go niepolecają) jak i na wsparcie techniczne ze strony ComArchu (trudno się
dodzwonić, przy trudnych pytaniach potrafią się rozłączyć czy powiedzieć, że tak ma być i inaczej
się nie da). Goście raczej laikami nie są i nie w pierwszej firmie wdrażają CDN'a, a i sami
nieusatysfakcjonowani odpowiedziami od producenta potrafią coś wykombinować. Nie wnikam tutaj
bardziejw szczegóły, bo to nie moja działka i wszelkie tematy związane z sprzedażą czy księgowością
omijam raczej z daleka.
I tutaj też pojawia się moje pytanie dla odwiedzających. Czy mieliście okazję zetknąć się z
oprogramowaniem CDN XL i wsparciem technicznym firmy ComArch? Czy rzeczywiście nasi wdrożeniowcy
(na marginesie bardzo spoko goście) mają rację w swoim narzekaniu?
O dziwnej „egzotycznej” chorobie byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego już chyba wszystko powiedziano. Ale z tego co ja gdzieś usłyszałem, to wcale nie zaraził się ona nią na Filipinach, lecz w Egipcie na oazie Al Kohol
Nie wiem czy to się już gdzieś tutaj pojawiło, ale ja dopiero dzisiaj dostałem linka do bloga Dusiciela, z bardzo wyrazistym nagłówkiem. Dzieci, nie klikać, bo pornografia
Z wykształcenia budowlaniec, zawodowo związany z branżą materiałów budowlanych. W wolnych chwilach nałogowo naświetlający się przed monitorem i czasami dla relaksu szalejący na rowerze po okolicznych górach. Swego czasu zadawał się z grupą szaleńców zwaną Wizjonerzy i Kreatorzy Chaosu, a sam określa siebie Stworem z Bagien.
Imieniny: 04.05 Dzień Strażaka
Urodziny: 09.11 12.00 niedziela
Znak zodiaku: pieprzony skorpion
Wzrost: 5,58 stopy
Waga: 143-154 funty (w zleżności od pory roku)
Kolor oczu: browarny
Znaki szczególne: kilka blizn po przerzutkach przez kierownicę
Lokalizacja: Nowy Sącz (niektórzy mówią, że Mała Wieś)