Powrót

Data Środa, 19 maja 2010, 08:43

Po czasie mroku i ciemnych deszczowych chmur roztaczających się na niebie wreszcie przyszedł czas, kiedy pojawiło się słońce. I świeci z taką mocą, że nawet jak na zewnątrz pada deszcz, ktoś wyrządzi krzywdę, to nic nie jest w stanie zepsuć dobrego nastroju. Może jeszcze ono kruche i ulotne, może jeszcze zgasnąć, bo nie da się przewidzieć przyszłości, ale ja wierzę będzie dobrze.
Dziękuję za to, że jesteś Kasiu :*

Nie ma drugiego człowieka takiego jak ty. Jesteś jedyny w swoim rodzaju i wyjątkowy, całkowicie oryginalny i niepowtarzalny. Nie wierzysz w to, ale naprawdę nie ma żadnego drugiego takiego jak ty. I żaden człowiek, którego kochasz, nie będzie już zwyczajnym człowiekiem. Jakaś osobliwa siła przyciągania promieniuje z niego. I ty zmieniasz się pod jego wpływem. Jemu możesz nawet powiedzieć: Dla mnie nie musisz być nieomylny, bez błędów ani doskonały, bo: Ja przecież Ciebie lubię

Phil Bosmans


22 lipca

♫ Goo Goo Dolls - Iris

31 listopada

Data Piątek, 30 listopada 2007, 10:01

Niby kalendarz nic o istnieniu 31 listopada nie wspomina, ale są dowody na jego istnienie. Wystarczy spojrzeć do metryki Jana Himilsbacha, w której widnieje właśnie 31 listopada 1931. To jedna z wielu ciekawostek z jego bogatego i licznego w zabawne sytuacje życia. Gdyby żył, miałby dzisiaj 76 lat. Hmm, tylko teraz problem gdzie ten dzień umiejscowić, aby wznieść toast na jego cześć? Uszczknąć po 1/3 z dzisiaj i jutra? Jakieś inne pomysły?

Czytaj dalej...

Takie tam przemyślenia

Data Niedziela, 28 stycznia 2007, 13:38

Ludzie czasami potrafią zwalić mnie totalnie z nóg. Podważyć fundamenty moich relacji z nimi i moją wiarygodnoć. I robią to czasami ci najbliżsi. Im bardziej jesteś szczery i daleki od wyrachowania, tym bardziej jesteś o nie posądzany i dostajesz w ryj.
Czasami ludzie nie mogą zrozumieć, że więcej prawdy jest w tym jak widzą ich inni, niż jakie mają sami zdanie o sobie. Fakt, w ocenie ludzi może być dużo błędów, bo nie wiedzą o nas wszystkiego, ale sami siebie oceniamy porównując się do innych lub do wyobrażenia jacy chcielibyśmy być i to też jest fałszywe. Trzeba połączyć dopiero te 2 oceny i wychodzi jakiś prawdziwy obraz. Bazowanie tylko na samoocena jest fałszywe. Musi być przegięcie w jedną lub drugą stronę. Czasami nawet jest chorobliwe, wiem coś o tym, po swoich przejściach. Więc dlaczego pozytywne ocenienie innych jest traktowane jako wyrachowanie? Przecież ja stoję z boku i widzę to ze swojej perspektywy. A normalność i „zwykłość” jest właśnie nadzwyczajna, a nie jest jakimś brakiem czy wadą.

A coś tak naszło mnie dzisiaj na przemyślenia. Biometr chyba niekorzystny, bo szaro, buro i ponuro. A do tego jeszcze pada śnieg. No i nastój z pogrzebu cioci chyba mi się udzielił, bo człowiek zastanawia się przy takiej okazji też nad swoim życiem.

♫ Radiohead - Creep

Pogaduchy

Data Wtorek, 10 października 2006, 13:24

Wczoraj po pracy zamiast aktualizować system to się dałem namówić na szybką kawę u Słoneczka. Jak to zazwyczaj bywa nie skończyło się na chwileczce, a na kilku godzinach. Takie pogaduchy dobrych przyjaciół. Jędza jedna potrafi ze mnie wyciągnąć co mnie gryzie. No i dostałem już prezent urodzinowy, miesiąc wcześniej, bo coś przebąkuje, że chce jechać znowu do Niemiec i to w ciągu 2-3 tygodni. Ale jakoś tego nie widzę, bo już z 5 razy miała jechać. Jakby chciała jechać to nie zastanawiałaby się. Jak zwykle straszy :)

Na urlopie też można

Data Czwartek, 05 października 2006, 13:23

Teraz coś w temacie upadłości firmy Open Travel i powrotu Polskich turystów uwięzionych na Dominikanie. Na tej wycieczce był nasz ex vice i akurat załapał się na fotce w Gazecie Krakowskiej, jak wychodzi z odprawy na lotnisku. Trwa ogólna dyskusja i wesołości w firmie, chociaż nie ładnie tak śmiać się z cudzego nieszczęścia. Ale najlepiej skwitował to przechodzący akurat i nie biorący w dyskusji kierowca:

Pojechał na wycieczkę i też firmę rozpieprzył.

No tak, w tym to się specjalizował. Dobrze, że u nas nie zdążył :)

Rychu

Data Poniedziałek, 14 sierpnia 2006, 00:21

Delikatnie się narąbałem. Wszystko znowu przez Rycha, który wpadł do Sącza i w sobotę dał znać, że w niedzielę idziemy na browarek(i). Ja oczywiście przyjąłem to do wiadomości bez szemrania, bo czegóż nie robi się dla najlepszego kumpla, współspacza, z którym mieszkało się 4 lata w jednym pokoju w na Czyżynach

Czytaj dalej...