Kotki :)

Data Wtorek, 09 października 2007, 15:36

Ha ha, w firmie na dachu biura na hali magazynowej znowu (ponoć, bo miało to też miejsce na wiosnę, czego ja nie zauważyłem) zalęgły się koty. Znalazły sobie fajną dziurę między rolkami z wełną mineralną i legowisko zrobiły na siatkach ochronnych. Poniżej fotka, ale tylko jedna. Tylko tyle zdążyłem zrobić, bo przestraszone maluchy zwiały. Byłem potem jeszcze raz, ale kocica już była i ostrzyła sobie na mnie kły, wiec pomyślałem, że nie będę ryzykował podrapaniem co najmniej, o pogryzieniu już nie mówiąc. Aa, ogólnie koty są 3 – 2 czarne i jeden taki biało - bury. Ktoś zgłasza zapotrzebowanie na kotka? Polecam te czarne, pech gwarantowany codziennie ;)

Czytaj dalej...

Wiewióra

Data Poniedziałek, 24 września 2007, 15:43

W sobotę rano, czekając na wyjazd na „szkolenie” do Murzasichla (o czym będzie w następnym wpisie) zauważyłem przebiegające za autem jakieś małe zwierzątko. Początkowo pomyślałem, że to pewnie czarny kot i lepiej nie jechać. No jakoś mi się to nie widziało i dla pewności postanowiłem sprawdzić. No to zajrzałem i w tym momencie zza auta przez trawę długimi susami czmychnęła wiewiórka. Na środku na chwilę się zatrzymała, ale przy moim gwałtownym ruchu w kierunku torby, w której miałem już przygotowany na wyjazd aparat ruszyła dalej i zwiała na rosnącą nieopodal sporą lipę. Na szczęście udało mi się ją uwiecznić, bo to w terenie zamieszkałym i to z dala od lasu raczej rzadkość. Zresztą wujaszek twierdził, że to nie była wiewiórka, tylko liczne podobno tutaj kuny domowe, jednak gdy ją zobaczył potwierdził moją wersję :)
Poniżej 2 fotki tego prze milutkiego zwierzątka :)

Wiewiórka  Wiewiórka

Znowu o Kejti - po długiej przerwie

Data Wtorek, 29 maja 2007, 22:47

Od ostatniego wpisu o mojej ulubionej psince Kejti minęło ponad 4 miesiące i zdążyła ona w tym czasie nieźle podrosnąć. Ale przez ten czas raczej nie zapomniała o mnie, bo znowu tak jak dawniej przy każdej wizycie u kumpeli jestem na powitanie solidnie oblizywany. Zresztą Kejti jak była szalona wcześniej, tak jest szalona i teraz. Ja nawet powiedziałbym, że jej szaleństwo urosło razem z nią.

Czytaj dalej...

Kejti

Data Sobota, 20 stycznia 2007, 23:03

Znowu o psiakach kumpeli, ale tym razem już z piątki szczeniaków została tylko Kejti, moja ulubienica. Zresztą odwdzięcza się w sposób aż nazbyt nachalny i natarczywy. Tak wylizany to ja jeszcze nigdy nie byłem. I żeby to chociaż było tylko na przywitanie. Ale nie, co kilka minut musi wylądować na moich kolanach i zrobić swoje. A niech jej będzie :)

Ale teraz będzie długa przerwa. Kumpela wyjechała na jakiś czas i nie będę miał kontaktu z Kejti. Z 2-3 miechy to już pewnie nieźle wyrośnie. Mam nadzieję, że mnie jeszcze pozna i dalej darzyć takim uwielbieniem :)

Poniżej kolejna partia fotek i przez jakiś czas nowych nie będzie :(

Czytaj dalej...

Psiak(i) 6

Data Piątek, 12 stycznia 2007, 20:10

Znowu o psiakach. Tym razem już tylko o jednym, bo została już tylko Kejti. Bari już jest gdzie indziej. A Kejti znowu przywitała mnie radośnie. A tym razem to już chyba całkiem zwariowała. Takiego lizanka i całusków to jeszcze nie miałem. To był prawdziwy maraton, aż sama kumpela się normalnie śmiała, że psinka się chyba we mnie zakochała. No i popisywać to też się umie. Nie ma już rodzeństwa, to teraz zaczepia matkę, ale ta widać też na żartach się zna, to jest wesoło :) A najbardziej żal mi jej było jak już wychodziłem. Kejti piszczała, jakby chciała powiedzieć, żebym jeszcze został albo wziął ją ze sobą. Zresztą jak otworzyłem drzwi, to od razu dała susa na klatkę schodową. No uwielbiam tą psinkę :)

Poniżej seria najświeższych fotek.

Czytaj dalej...

Psiaki 5

Data Sobota, 06 stycznia 2007, 10:29

No i piąta seria fotek psiaków kumpeli. Zostały już tylko 2 szczeniaki Kejti i Bari. Ale jak piszę tą notkę Bariego vel niedźwiedzia może już nie być. Wszyscy tak na niego mówili, bo największy jest skubaniec. Tylko je i śpi.. A najmniejsza małpka - Kejti ciągle go zaczepia i kładzie na łopatki. A ja sam nie wiedziałem, że psy tak mogą mnie lubić. Przy każdych odwiedzinach na powitanie skaczą z radości i muszą mnie wylizać. Nawet matka Saba, zazdrośnica jedna, pcha się bezczelnie pod ręce, żeby ją pogłaskać i podrapać za uszkami :)

Poniżej jak zwykle porcja fotek.

Czytaj dalej...

Pieski 4

Data Wtorek, 19 grudnia 2006, 23:57

No to kolejne fotki piesków kumpeli. Teraz już tylko z trzema, bo Wera i Borys już mają nowych właścicieli. W momencie jak to piszę, to Kiki też zmieniła już właściciela, a Bari już zarezerwowany i po świętach go nie będzie. Zostaje tylko moja ulubienica Kejti. Ale ona jeszcze zostaje. Trzeba znaleźć jakiegoś bliskiego właściciela, żeby mieć kontakt z tą kochaną psinką. Przeurocza jest.

Czytaj dalej...

Pieski 3

Data Piątek, 08 grudnia 2006, 21:30

Kolejne fotki małych psiaków, a szczególnie Kejti, która się wybija z towarzystwa. Strasznie niedobra ta jędza jest. Zaczepia i gryzie rodzeństwo (Bariego ugryzła w ucho i ten beczał z pół godziny), ugryzła Pana Jurka i swoją Panią (no bo po co ją obudziła) i do tego popisywaczka straszna. A z drugiej strony to taka milusińska. Chciałaby, zęby j przytulać i chętnie spałby w łóżku. A apetyt to wszystkie mają nieziemski, ale na szczęście same już wcinają, bo z matki wyciągnęły już wszystkie soki. I bajzel robią w całym domu i wpychają się w największe dziury. No ale powoli będą się musiały żegnać ze sobą. Borys już jutro idzie do ludzi, a Wera i Kiki w przyszłym tygodniu.

Czytaj dalej...

Psia rodzinka 2

Data Piątek, 24 listopada 2006, 14:34

Dzisiaj druga sesja fotograficzna szczeniaczków kumpeli. Dzisiaj mają już 19 dni. Powoli zaczynają chodzić i rozłażą się po całym mieszkaniu i jeszcze przy tym kwilą bardzo przyjemniutko. Trzeba uważać, żeby nie zdeptać. Matka już ich ma dość, bo jak przyjdą na obiad, to normalnie ją zamęczają. Tylko czekać jak już zaczną dobrze chodzić i szczekać, to będzie dopiero jazda :)

Poniżej kilka fotek.

Czytaj dalej...

Psia rodzinka

Data Piątek, 10 listopada 2006, 23:30

W poniedziałek pisałem o szczęśliwej psiej rodzinie kumpeli, która już mianowała się babcią. Ja mam w niej też swój udział jako ojciec chrzestny najładniejszego szczeniaka, niejakiej Kejti. No to dzisiaj pora na 2 fotki. Na pierwszym szczeniaczki (Kejti, Kiki, Wera, Borys, Bari) maltretują matkę Sabę, która już ledwo żyje. Na drugim moja ulubienica Kejti. Czyż nie jest urocza?

Psia rodzinka  Kejti