Takie tam przemyślenia
Ludzie czasami potrafią zwalić mnie totalnie z nóg. Podważyć fundamenty moich relacji z nimi i moją wiarygodnoć. I robią to czasami ci najbliżsi. Im bardziej jesteś szczery i daleki od wyrachowania, tym bardziej jesteś o nie posądzany i dostajesz w ryj.
Czasami ludzie nie mogą zrozumieć, że więcej prawdy jest w tym jak widzą ich inni, niż jakie mają sami zdanie o sobie. Fakt, w ocenie ludzi może być dużo błędów, bo nie wiedzą o nas wszystkiego, ale sami siebie oceniamy porównując się do innych lub do wyobrażenia jacy chcielibyśmy być i to też jest fałszywe. Trzeba połączyć dopiero te 2 oceny i wychodzi jakiś prawdziwy obraz. Bazowanie tylko na samoocena jest fałszywe. Musi być przegięcie w jedną lub drugą stronę. Czasami nawet jest chorobliwe, wiem coś o tym, po swoich przejściach.
Więc dlaczego pozytywne ocenienie innych jest traktowane jako wyrachowanie? Przecież ja stoję z boku i widzę to ze swojej perspektywy. A normalność i „zwykłość” jest właśnie nadzwyczajna, a nie jest jakimś brakiem czy wadą.
A coś tak naszło mnie dzisiaj na przemyślenia. Biometr chyba niekorzystny, bo szaro, buro i ponuro. A do tego jeszcze pada śnieg. No i nastój z pogrzebu cioci chyba mi się udzielił, bo człowiek zastanawia się przy takiej okazji też nad swoim życiem.
♫ Radiohead - Creep
















Bliskie sercu
Śledzone blogi













